Anna Lewandowska zdradziła jak karmiła męża
Tookapic, Pexels

Jakie obiady gotuje Anna Lewandowska dla męża?

Anna Lewandowska uważana jest przez wielu Polaków za perfekcjonistkę, która wszystko robi wręcz idealnie. Prawda okazuje się być jednak zupełnie inna, o czym dowiedzieliśmy się dzięki portalowi Pudelek. Lewandowska potrafiła bowiem na początku związku kupić spaghetti na mieście i udawać przed Robertem, że sama je ugotowała.

Anna Lewandowska wraz ze swoim mężem Robertem Lewandowskim tworzy parę, której żadnemu Polakowi nie trzeba przedstawiać. Co więcej, o wybitnym piłkarzu słyszało również wiele obcokrajowców, którzy rozpoznają go jako jednego z najlepszych piłkarzy.

Opinia publiczna widzi ich najlepsze fragmenty z życia, które prezentują obraz kochającej się rodziny pełnej sukcesów i pozytywnej energii. Dlatego wielu może być zszokowanych, dowiadując się o początkach związku Lewandowskich, które okazały się wyjątkowo zabawne.

Anna Lewandowska nie zawsze gotowała samodzielnie

Wyjawiła to podczas jednego z wywiadów, który miał miejsce w "Domówce u Dowborów" - programie, który prezentowany jest na kanale YouTube Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora. Ci zapraszają znanych celebrytów, z którymi prowadzą rozmowy na żywo.

Jednym z gości była Anna Lewandowska, która szczególnie dużo opowiadała o gotowaniu i żywieniu w jej rodzinie. Na samym początku związku z Robertem zdarzało jej się nie gotować samodzielnie, do czego w obecnych czasach tak często zachęca.

Zsiadłe mleko i jego cenne właściwościZsiadłe mleko i jego cenne właściwościCzytaj dalej

Anna Lewandowska opowiedziała w programie "Domówka u Dowborów", że w przeszłości potrafiła nabierać Roberta i serwować mu "domowe" dania, które tak naprawdę pochodziły z pobliskiego baru mlecznego. Sportsmenka przyznała, że kupowała na przykład makaron bolognese za 4,50zł, następnie wsadzała go do naczynia i udawała, że sama przyrządziła potrawę. Robert ponoć był wniebowzięty i w samych superlatywach opisywał smak dań będąc przekonany, iż są to autorskie potrawy jego partnerki. Prawda wyszła na jaw przypadkowo, gdy Anna chwaliła się znajomym, iż kupuje wyborne potrawy w barze mlecznym. Sportowiec nie mógł uwierzyć w to, iż tak łatwo dał się nabrać i pomylił domową kuchnię z produkowanymi na masową skalę makaronami z baru mlecznego. Warto też podkreślić, że makaron bolognese nie brzmi jak potrawa bardzo dietetyczna, z czego znana jest Anna Lewandowska. Okazuje się jednak, że to nie jedyne bardziej kaloryczne danie, które gościło i wciąż pojawia się na stole rodziny Lewandowskich.

Lewandowska zdradziła także, że wizerunek, jaki wypracowali sobie przez lata ciężkiej pracy, nie jest do końca prawdziwy. Zarówno ona, jak i piłkarz, pozwalają sobie niekiedy na pizzę czy napicie się wina, więc chwile głębokiego relaksu nie są im obce.

Lewandowska kocha słodycze

W innym wywiadzie przeprowadzonym dla niemieckiego magazynu "Icon" trenerka fitness zdementowała także plotki dotyczące jej stosunku do słodyczy. Anna Lewandowska nie tylko chętnie je jada, ale także uwielbia samodzielnie je tworzyć, łakocie jednak powinny spełniać jeden warunek - pochodzić ze składników najwyższej jakości. Takie słodkości nie mają aż tak negatywnego wpływu na zdrowie, jak kupne czekolady czy batoniki.

Co ciekawe, jak wynika z tej rozmowy, Lewandowska zawsze przed obiadem najpierw konsumuje deser. Jest o wiele lepiej, jeśli najpierw przetworzysz węglowodany - przyznała w magazynie "Icon".

Chcesz poznać więcej ciekawych wiadomości ze świata kulinariów? Sprawdź ten artykuł, w którym wyjawiamy recepturę na najbardziej delikatne i aksamitne ciasto do pierogów. W tym tekście z kolei zdradzamy korzyści, które można czerpać z picia jednej szklanki zsiadłego mleka dziennie.

Artykuły polecane przez Redakcję Smakoszy:

Źródło: sport.se.pl; pudelek.pl

Zapraszamy na nasz Instagram

Następny artykuł