Bazar pełen jedzenia może nie być najlepszym miejscem na zakup obiadupixabay.com/KarinKarin

Porażające doniesienia z polskich bazarów. Surowe mięso, ciasta i wędliny w prawie 30 stopniach, brak jakiejkolwiek higieny

Bazar jest szczególnym miejscem, na którym od lat panuje zupełnie inny nastrój niż w reszcie miejsc, w których uprawia się handel. Gwarne stragany, przekrzykujący się sprzedawcy oraz tłumy ludzi tworzą swoisty "mikroklimat". Dziennikarka portalu wp.pl postanowiła zbadać warunki sanitarne panujące na jednym z bazarów, efekty jej dochodzenia porażają.

Często bazar ciężko nazwać najczystszym miejscem. Handel na świeżym powietrzu, tłumy ludzi i warunki atmosferyczne powodują, że towary wystawiane są na wiele zmiennych czynników. Niestety, w dobie pandemii i temperatur panujących za oknem, widok jaki zobaczyła Agata Wołoszyn, dziennikarka portalu wp.pl mrozi krew w żyłach. Sprzedawcy zachowują się, jakby zapomnieli o higienie i bezpieczeństwie.

Rozsyp go w ogrodzie i przemieszaj z ziemią, w mig będziesz się cieszyć ogromnymi zbiorami pomidorów. Przy okazji odstraszysz ślimakiRozsyp go w ogrodzie i przemieszaj z ziemią, w mig będziesz się cieszyć ogromnymi zbiorami pomidorów. Przy okazji odstraszysz ślimakiCzytaj dalej

Bazar pełen towarów - warunki w jakich wystawiono produkty były tragiczne

Jedzenie z bazarów określane jest jako najświeższe, ponieważ pochodzi często prosto od rolnika. Niestety, to w jaki sposób handlarze traktują surowe mięso, soki, ciasta czy nabiał potrafi przestraszyć najodważniejszego konesera żywności. Agata Wołoszyn wzięła pod lupę warszawskie bazary, wokół których ludzie co weekend kłębią się w ciężkich do policzenia ilościach.

Dzisiaj grzeje:

Wiele osób z powodu ostatnich wydarzeń zaczęło o wiele bardziej dbać o higienę. Żel antybakteryjny pod ręką, jednorazowe rękawiczki i częste mycie rąk jest dobrym nawykiem, który zwiększa poziom czystości. Niestety, całe ich starania mogą zostać zniweczone, kiedy kupią świeże mięso z bazaru. Całe tusze kurczaków, surowe schaby czy wołowina leżą na słońcu, poza lodówkami w foliowych torebkach. Takie warunki są idealne do szybkiego rozwoju salmonelli lub E. coli.

Podobnie wygląda sytuacja z ciastami czy nabiałem. Owe produkty są wyjątkowo delikatne i winny być przechowywane w chłodnej lodówce. Niestety, handlarze bardzo często nie przestrzegają podstawowych zasad sanitarnych i wystawiają swoje towary na pełne słońce.

Wołoszyn zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Nawet jeśli sprzedawcy noszą rękawiczki, to zazwyczaj na jednej ręce. A drugą, bez rękawiczki, podają towary. Dziennikarka mówi, że widziała jak sprzedawczyni liczyła pieniądze w rękawiczkach, ale po skończeniu dotykania banknotów wcale ich nie zmieniła. Zwyczajnie podała tymi samymi dłońmi towar klientowi. Takie zachowanie może bardzo przyczynić się do rozprzestrzeniania zarazków, więc warto zwracać handlarzom uwagę.

Najlepsze newsy:

Źródło: finanse.wp.pl

Po ciekawe treści kulinarne zapraszamy również na naszego Instagrama

Następny artykuł