Borowikimaxpixel / licjencja: CC 0

Marta szukała borowików. Szybko pożałowała, natrafiła na okropność, zamurowało ją

Marta chodziła po lesie licząc, że znajdzie swoje ulubione borowiki. Uważnie wpatrywała się w ściółkę, aby nie przeoczyć ani jednego grzyba. Po chwili przed jej oczami znalazł się obrzydliwy widok.

Borowiki, podgrzybki, może jakieś kurki - na takie znaleziska polowała Marta podczas grzybobrania. Przemierzała las wzdłuż i wszerz, a jej koszyk już niemal całkowicie był wypełniony pysznościami. Lasy z Bystrzycy w końcu słyną z ogromnej ilości różnorodnych skarbów lasu, a Marta miała zamiar sprawdzić tę renomę. Spacerowania po lesie było dla niej sposobem na wypoczynek, a przy okazji mogła zaplanować jakie pyszności przyrządzi z zebranych grzybów. Gdy w głowie już niemal smażyła jajecznicę na kurkach, spostrzegła w leśnym mchu widok z najgorszych koszmarów. Beztroski nastrój wyparował, kobieta była przerażona.

Koszyki w Lidlu mają nieznaną niemal nikomu, ukrytą funkcję. Ma ogromne znaczenieKoszyki w Lidlu mają nieznaną niemal nikomu, ukrytą funkcję. Ma ogromne znaczenieCzytaj dalej

Marta była całkowicie pewna - to na pewno nie były borowiki

Wakacyjna aura jak nigdy w tym roku sprzyjała wysypowi grzybów. Już od końca września rozemocjonowali wielbiciele grzybobrania chwalili się potężnymi zbiorami. Dzięki umiarkowanej temperaturze oraz częstym deszczom, szuka grzybów było łatwiejsze niż kiedykolwiek. Ludzie tłumnie ruszyli ku lasom, by spróbować szczęścia. Zachęcona relacjami innych miłośników grzybów, Marta także postanowiła wyruszyć na poszukiwania smakowitych borowików. Znalazła je bez problemu, ale niestety chwilę później natknęła się na okropność, która nie przypominała niczego, co kobieta znała.

Dzisiaj grzeje:

  1. Ujawniono całą prawdę o mamie Madzi. Jej najgłębsze tajemnice są zatrważające
  2. Dariusz znalazł borowika. Zobaczył co na nim jest i zamarł, szybko zaczął uciekać
  3. Polak odnalazł wielki skarb sprzed tysięcy lat. Nie mógł się nadziwić temu, co zobaczył

Marta nie mogła uwierzyć swoim oczom. Ze ściółki leśnej wystawały czerwone, nakrapiane macki, które wyglądały niczym stworzenie z piekła rodem. Marta po powrocie do domu postanowiła sprawdzić, co to właściwie było. Odpowiedź ją bardzo zdziwiła. Czerwone macki nie należały do żadnego zwierzęcia, ale do grzyba zwanego "palcami diabła". Jego oficjalna nazwa brzmi okratek australijski i to własnie na terenie odległego kontynentu występuje najczęściej. Sporadycznie pojawia się jednak także w naszych lasach. Okratek należy do rodziny sromotnikowatych, jednak nie jest uznawany za trujący. Niestety mało kto sprawdził to na własnej skórze, ponieważ grzyb wydzieli odrażającą woń o zapachu padliny, która skutecznie odstrasza przed spożyciem.

Okratek australijski fot: wikipedia / autor: H. Krisp

Są we wszystkich Lidlach i Biedronkach, codziennie je gotujemy. Media ostrzegają, przekazują alarmujące słowa ekspertówSą we wszystkich Lidlach i Biedronkach, codziennie je gotujemy. Media ostrzegają, przekazują alarmujące słowa ekspertówCzytaj dalej

Najlepsze newsy:

  1. Poważne niebezpieczeństwo nad Bałtykiem. Jest oficjalny komunikat, wszyscy wypoczywający powinni wiedzieć
  2. Dramatyczny rekord zakażeń na Pomorzu. Sytuacja jest naprawdę zła
  3. Pod żadnym pozorem nie wyrzucaj obierek z ogórka. Dzięki nim pozbędziesz się bardzo irytującego problemu
  4. Zenek Martyniuk nie wytrzymał. Wszystko przez sugestie dziennikarza, "Facet musi jeść jak facet"
  5. Zobaczyli co Wałęsa zjadł na obiad i wstrzymali oddech. Nagle zamarli, zaczęli alarmować po chwili
  6. Wielka tragedia w rodzinie uwielbianego gwiazdora. Jego najbliższa osoba zmarła na koronawirusa, walczyła o życie przez długi czas

Źródła: rzeszów.wyborcza

Po ciekawe treści kulinarne zapraszamy również na naszego Instagrama

Koniecznie obejrzyj pyszny i prosty przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł