Hot dogpixabay.com/timhoggarth

Zjedzenie popularnej przekąski doprowadziło do tragedii. Nie żyje 4-latek

Hot dog to jedna z przekąsek, którą znajdziemy w większości barów. Niestety, w opisywanym dziś przypadku jego spożycie doprowadziło do tragedii. Media obiegła informacja o śmierci czterolatka. Dziecko najprawdopodobniej zatruło się nieświeżym jedzeniem, najprawdopodobniej właśnie hot dogiem. Matka chłopca oskarżyła właściciela sklepu, w którym dokonała tego felernego zakupu.

Hot dog, którego zjadł czteroletni chłopiec, wywołał u niego infekcję wirusową. Zepsuty posiłek wpłynął na wytworzenie się takiego stanu w organizmie, który szybko poskutkował niewydolnością nerek i śmiercią dziecka. Często mówi się o tym, jak bardzo należy uważać na sposób przechowywania żywności oraz weryfikować datę, która potwierdza możliwość jego spożycia.

Nie od dziś wiadomo, że nasz organizm jest bardzo wrażliwy i nawet pozornie niegroźne zatrucia mogą prowadzić do wielu niebezpiecznych następstw. Jednym z nich może być odwodnienie, co w szybkim tempie skutkuje niewydolnością innych organów. Matka chłopca, który zmarł po zjedzeniu nieświeżej przekąski, oskarża właściciela sklepu o całe zajście. To właśnie w tym miejscu zrobiła zakupy tamtego dnia. O jednym z zatruć, które doprowadziło do śmierci 9 osób, pisaliśmy tutaj.

Hot dog, który doprowadził do tragedii

Hot dog jest przekąską, która nie powinna zagrażać życiu, ponieważ składa się z dwóch produktów - bułki oraz parówki, ewentualnie także z sosem. Jak się jednak okazało, nieświeży produkt, według Sandry Bautista, mógł doprowadzić jej syna do śmierci. Każdy produkt, który jest niewłaściwie przechowywany, może powodować poważne uszczerbki na zdrowiu.

Czteroletni Elias miał czuć się źle zaraz po zjedzeniu hot doga. Na samym początku chłopiec skarżył się na ból głowy, który spowodował później silne wymioty. Wstrząśnięta kobieta zabrała syna do szpitala, aby móc złagodzić jego cierpienie. Tam podano mu leki przeciwbólowe, które miały również zadbać o nadwrażliwy żołądek chłopca. Według lekarzy wszystko wyglądało na zatrucie, którego objawy miały wkrótce ustąpić, a chłopiec poczuć się lepiej.

Efektowne ciasto bez pieczenia, które wygląda jak obsypane płatkami śniegu. Śnieżynka rozpieszcza kubki smakoweEfektowne ciasto bez pieczenia, które wygląda jak obsypane płatkami śniegu. Śnieżynka rozpieszcza kubki smakoweCzytaj dalej

Objawy czterolatka, które nie mijały

Niestety nie stało się tak, jak przewidywali lekarze. Chłopiec po powrocie do domu wciąż uskarżał się na silne bóle brzucha, głowy, a do tego doszły ponowne wymioty oraz biegunka. Czterolatek został więc przetransportowany do szpitala Matki i Dziecka w miejscowości Salta. Po przybyciu na miejsce został umieszczony na oddziale intensywnej terapii. Tam potwierdzono, że dziecko zostało zakażone adenowirusem oraz rotawirusem. Konsekwencją tego zajścia miała być niewydolność nerek, która doprowadziła do śmierci chłopca.

Właściciel sklepu oskarżony przez matkę czterolatka

Matka oskarżyła właściciela sklepu spożywczego o niedopatrzenie, jeśli chodzi o świeżość sprzedawanych produktów. To on sprzedał im hot doga tamtego dnia, i jak twierdzi matka, nieustannie zaopatruje swoje sklepy w zepsutą żywność. Dopowiedziała, że dowiedziała się o tym wszystkim tuż po śmierci syna.

Być może Bóg nie chciał, żeby Elias cierpiał i postanowił zabrać go do siebie. Mój synek już umarł i nie chcę, aby tak się stało z innym niewinnym dzieckiem.

Tymi słowami postanowiła zakończyć post, za pomocą którego podzieliła się swoją historią w internecie. Głównym motywem jej wypowiedzi była przestroga dla rodziców i chęć zaoszczędzenia innym dzieciom losu, który spotkał Eliasa.

Warto nadmienić, że szpital potwierdził obecność wirusów w organizmie dziecka oraz zatrucie pokarmowe. Nie ma jednak pewności, czy aby na pewno bakterie znajdowały się w hot dogu, który został zakupiony tamtego dnia. Może się zatem okazać, że oskarżenia względem sklepu i jego właściciela są niezasadne.

Niedawno pisaliśmy o zatruciu ponad 600 osób skażoną cebulą, która sprzedawana była przez jedną z firm w Stanach Zjednoczonych. To kolejny przykład na to, że musimy być uważnymi konsumentami, ale ten sam obowiązek spoczywa na sprzedawcy, który powinien być pewien swojego towaru. Więcej informacji na ten temat znajdziecie w tym artykule.

Artykuły polecane przez redakcję Smakoszy:

Źródło: parenting.pl

Zapraszamy na nasz Instagram

Następny artykuł