Wigilijne jedzeniepixabay.com/Andypoland

Jedli i pili. Nagle do drzwi podczas Wigilii zapukała policja, donieśli "życzliwi" sąsiedzi

Jedzenie wigilijne smakuje wyjątkowo, nie tylko za sprawą tradycyjnego menu, ale też dzięki rodzinnej atmosferze. Jedna z rodzin w Szczecinie świętowała Wigilię, gdy nagle zapukali do drzwi ich mieszkania funkcjonariusze z policji, którzy przyjechali do nich na wezwanie. Policjanci dostali informację o nieprzestrzeganiu przez mieszkańców obostrzeń od swoich "życzliwych" sąsiadów.

Jedzenie wigilijne jest jedyne w swoim rodzaju, dlatego każda rodzina świętująca przy wspólnym stole chce cieszyć się jego smakiem oraz aromatem. Niestety, tegoroczne święta nie są takie jak zawsze, a biesiadników do 17 stycznia 2021 roku może być wyjątkowo niewiele, ponieważ tylko 5 osób plus stali mieszkańcy.

W Szczecinie jedna z rodzin próbowała w spokoju jeść 12 potraw oraz raczyć się kompotem z suszu i czerwonym barszczem. Niestety, w trakcie Wigilii zapukała do drzwi ich mieszkania policja, która zjawiła się na wezwanie "życzliwych" sąsiadów, którzy donieśli o łamaniu rządowych nakazów.

Jedzenie wigilijnej wieczerzy zostało zakłócone

Jak podaje portal gs24.pl, 24 grudnia tego roku policja w Szczecinie dostała informacje o łamaniu limitów podczas wigilijnej wieczerzy. Zgodnie z obietnicami złożonymi przez Rzecznika Komendanta Głównego Policji insp. Mariusza Ciarki policja miała ufać obywatelom, lecz na każde zgłoszenie maja obowiązek zareagować.

Dlatego wysłany został patrol policji na miejsce domniemanego łamania nakazów. Jak się okazało po przyjeździe, sygnał był błędny, a domownicy nie łamali w żadnym stopniu rządowych obostrzeń. Sygnał, jaki otrzymaliśmy, sprawdziliśmy i nie potwierdził się - mówi gs24.pl sierż. szt. Paweł Pankau ze szczecińskiej policji.

Ceny w sklepie ojca Rydzka przyprawiają o zawrót głowy. Niewyobrażalne, ile trzeba zapłacić za olejCeny w sklepie ojca Rydzka przyprawiają o zawrót głowy. Niewyobrażalne, ile trzeba zapłacić za olejCzytaj dalej

Więcej podobnych zgłoszeń od "życzliwych" sąsiadów regionalna policja nie dostała. Oznacza to, że tego typu akcja funkcjonariuszy była całkowicie jednorazowa w ostatnim czasie.

Portal Onet próbował dostać się do statystyk wojewódzkich komend policji o tego typu zgłoszeniach, lecz dokładne informacje na ten temat mają zostać przedstawione dopiero w poniedziałek. Żadne inne lokalne media nie informują na razie o innych podobnych zdarzeniach.

Co grozi za łamanie nakazu ilości osób w jednym domostwie?

Jak czytamy na portalu fakt.pl za łamanie obowiązujących obostrzeń związanych z zagrożeniem epidemiologicznym policja może nałożyć pouczenie, mandat karny w wysokości do 500 zł, a także sporządzić wniosek o ukaranie do sądu lub notatkę do służb sanitarnych, które w drodze decyzji administracyjnej mogą nałożyć karę do 30 tys. zł.

Jak widać powyżej, ryzyko jest spore, lecz przypadki wydają się, na przykładzie Szczecina, stosunkowo odosobnione. Wychodzi więc na to, że większość polskich rodzin ze spokojem spędza tegoroczne święta w ograniczonym gronie.

Poszukujesz więcej informacji o tematyce kulinarnej? Zajrzyj do tego tekstu, w którym zdradzamy tajniki gotowania świątecznego rosołu. Tutaj z kolei opisujemy zbliżający się podatek cukrowy.

Artykuły polecane przez Redakcję Smakoszy:

Źródło: fakt.pl

Zapraszamy na nasz Instagram

Następny artykuł