Lidl wymaga od klientów czegoś więcejwikipedia.org/Kolforn Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International license

40-letni Tomasz w piątkowy wieczór wybrał się na zakupy do Lidla. Nagle kasjerka zapytała o porażającą rzecz, od razu pobladł

Lidl jest jednym z największej sieci sklepów w Polsce, więc praktycznie każdy Polak chociaż raz zrobił w nim zakupy. Pan Tomasz został zaskoczony przez pracownice sklepu, która zapytała go o coś, czego nie mógł się spodziewać. Mały wypad do sklepu zmienił się w ogromną nauczkę.

Lidl był celem wieczornych zakupów pana Tomasza. Chciał zakupić zwyczajne produkty pierwszej potrzeby i coś na ukojenie po ciężkim tygodniu pracy. Kiedy pakował zakupy do plecaka kasjerka zaskoczyła go pytaniem, którego nie słyszał od dziesiątek lat. Jego historia stała się ciekawym przypadkiem, nad którym głowi się wiele ekspertów.

GIS wycofuje z Biedronki uwielbiany przez Polaków produkt. Wykryto w nim groźne bakterieGIS wycofuje z Biedronki uwielbiany przez Polaków produkt. Wykryto w nim groźne bakterieCzytaj dalej

Lidl wymagał od pana Tomasza czegoś niezwykłego

Pan Tomasz ma 40 lat, a jego aparycja wyraźnie wskazuje na dorosłość. Postępująca łysina, z którą prowadzi przegraną wojnę, pojawiające się zmarszczki i bruzdy na twarzy tłumaczą, że jego młodzieńcze lata minęły już jakiś czas temu. Z tego powodu nie przypuszczał, że podobna historia kiedykolwiek jeszcze mu się przydarzy. Fakt noszenia maseczki w sklepie nie stanowił zbyt dobrego wyjaśnienia, wszak przerzedzona czupryna dobitnie pokazywała na jego wiek. Tomasz Ściekło podzielił się swoją historią z portalem gazetakrakowska.pl

Dzisiaj grzeje:

  1. Gwiazdor telewizji śniadaniowej zrobił na wizji coś niewybaczalnego. Zniesmaczeni internauci nie zostawili na nim suchej nitki
  2. Dostałeś pomoc z tarczy? Szykuj się na kontrolę, ZUS będzie prześwietlał każdego

Postanowił, że zakupi na wieczór kilka butelek bezalkoholowego piwa. Taki napój świetnie chłodzi i nawadnia, a brak alkoholu pozwala pić go w nieograniczonych ilościach. Spokojnym krokiem podszedł do kasy i zaczął wykładać towar na taśmę. Kiedy kasjerka złapała za szklaną butelkę wypowiedziała szokujące pytanie

- Ma pan dowód osobisty? - zapytała kasjerka. Pan Tomasz nie mógł uwierzyć własnym uszom. Jak się potem okazało, kasjerka wykonywała po prostu polecenia od zarządu. Lidl wywiązuje się z zaleceń Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która wskazała, że sprzedaż piwa bezalkoholowego dzieciom budzi dość mocne obiekcje wychowawcze.

- To był najgorszy wieczór w moim życiu, bo przeżyłem podwójne rozczarowanie - tłumaczy pan Tomasz. Nie krył swojego żalu, ponieważ myślał, że kasjerka próbuje z nim flirtować. Nie mógł przeczuwać, że chodzi o zwykły dowód osobisty.

Niezależnie od powodu prośby o dowód pan Tomasz nie powinien zostać o niego zapytany. Piwo bezalkoholowe nie jest napojem alkoholowym, więc nie obowiązują wobec niego żadne ograniczenia sprzedaży. - Sprzedawca nie ma podstaw prawnych, by przy zakupie piwa 0,0 proc. żądać dowodu osobistego - tłumaczy mł. asp. Iwona Szelichiewicz, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Chrzanowie, w którym znajduje się przytoczony sklep. Choć trzeba przyznać, że poświęcenie kasjerki jest na medal.

Najlepsze newsy:

  1. Klienci dużego polskiego banku w niebezpieczeństwie. Można stracić wszystkie oszczędności
  2. Katastrofa kolejowa, są ofiary śmiertelne i wielu rannych. Tragedia u naszych sąsiadów
  3. Obłędne kotlety lepsze niż schabowy i mielony. Rodzina od razu poprosi o dokładkę, hit gwarantowany
  4. 40-letni Tomasz w piątkowy wieczór wybrał się na zakupy do Lidla. Nagle kasjerka zapytała o porażającą rzecz, od razu pobladł
  5. Postaw ją obok owoców, a pobędziesz się muszek owocówek. Niezawodny sposób, robiły tak nasze babcie
  6. Kamil Stoch usłyszał fatalną wiadomość. Doniesienia się potwierdziły, bardzo zła wiadomość dla naszych skoczków

Źródło: gazetakrakowska.pl

Po ciekawe treści kulinarne zapraszamy również na naszego Instagrama

Następny artykuł