Restauracja zrobiła niebywałą akcjęKaboompics .com, Pexels

Wbrew zakazowi otwierają restauracje. Przez decyzję rządu boją się bankructwa

Restauracje od początku pandemii są jednymi z najbardziej dotkniętych przedsiębiorstw w Polsce. Właściciele niektórych lokali gastronomicznych zdecydowali, że pomimo zakazów, obostrzeń i srogich kar, będą prowadzić działalność gospodarczą. Przedsiębiorcy boją się bankructwa spowodowanego zakazem normalnego funkcjonowania restauracji, który wydany został przez rząd.

Restauracje opierają swoje przychody na klientach. W sytuacji, w której lokale gastronomiczne pozostają zamknięte, ich właściciele oraz pracownicy nie mają jak zarabiać na życie. Dlatego niektórzy restauratorzy decydują się otwierać knajpy wbrew obostrzeniom wydanym przez rząd.

Sytuacja na rynku gastronomicznym jest z miesiąca na miesiąc coraz gorsza. Wielu właścicieli nie przetrwało okresu lockdownu i musieli ogłosić upadłość. Ci, którzy jeszcze funkcjonują, zdecydowali, że muszą otworzyć swoje biznesy, aby móc przeżyć.

Niektóre restauracje podjęły bardzo ważną decyzję

Zgodnie z obecnie panującym rozporządzeniem, lokale gastronomiczne mogą obsługiwać klientów jedynie na wynos. Na terenie restauracji nie może przebywać żaden klient, a odbiór jedzenia odbywa się głównie za pomocą kurierów, którzy dowożą jedzenie prosto pod drzwi zamawiającego.

Niestety, taka działalność nie jest wystarczająca dla mnóstwa gastronomii. Restauratorzy od miesięcy notują ogromne straty, które nierzadko wywołują bankructwa. Z tego powodu wielu właścicieli postanowiło, wbrew nakazom rządu, otworzyć swoje lokale dla chętnych gości.

Wlej do wody odrobinę, a jajka w ogóle nie będą pękać podczas gotowaniaWlej do wody odrobinę, a jajka w ogóle nie będą pękać podczas gotowaniaCzytaj dalej

Jeśli ktoś dostaje pomoc od państwa, to dobrze. My takiej pomocy nie dostaliśmy. Już podczas pierwszego lockdownu byliśmy pod ścianą. W tym momencie otwarcie restauracji to nasze być albo nie być - mówi Danuta Walasik w programie "UWAGA! KORONAWIRUS", managerka jednej z restauracji, która otworzyła się wbrew nakazom.

Jak wynika z jej słów, w lokalu wiele razy interweniowała już policja, lecz mimo wszystko dalej jest otwarta. Proszę mi pokazać ustawę, z której wynika, że jesteśmy otwarci nielegalnie - mówi menagerka Walasik.

Chcesz poznać więcej historii ze świata polskiej gastronomii? W tym tekście opisujemy genialną akcję, na którą zdecydował się pewien lokal. Ten artykuł traktuje o klientce, która doprowadziła do łez kelnerkę.

Kobieta zapewnia, że restauracja dba o bezpieczeństwo klientów oraz pracowników. Goście muszą wejść z maseczkami na twarzach oraz zdezynfekować dłonie. Obsługa co chwilę czyści stoliki i krzesła, a także pracuje za zakrytymi twarzami.

Jesteśmy przygotowani na to, że w przyszłości będziemy musieli odpowiedzieć za naszą decyzję. Obawy są zawsze - zwierza się dla TVN-u Walasik. Kobieta ryzykuje dużymi karami finansowymi, które policja czy sanepid mogą nałożyć na lokal, w którym pracuje.

Artykuły polecane przez Redakcję Smakoszy:

Źródło: uwaga.tvn.pl

Zapraszamy na nasz Instagram

Zobacz nasz najnowszy, smakowity przepis:

Następny artykuł