Bita śmietana podana do czekoladowego napojuneedpix.com

Klient zobaczył paragon wstydu i pojął, że kelner strasznie go upokorzył. Zemścił się mistrzowsko

Profesjonalizm i uprzejme traktowanie klienta powinny być podstawą dla każdego pracownika restauracji. Niestety, pracownikom znanej restauracji zabrakło kultury. Żle potraktowany klient postanowił zachować klasę i zemścić się na swój sposób.

Bita śmietana stała się kością niezgody po tym, jak mężczyzna postanowił odwiedzić restaurację znanej sieci. Zamówił pyszny, zmrożony napój czekoladowy i poprosił, by przygotowano go dla niego w wersji bez bitej śmietany. Kelner pozwolił sobie na ciekawy zapis na paragonie.

Lidl oszukuje wszystkich Polaków? W sklepach trwa ukrywana przed nami skandaliczna praktykaLidl oszukuje wszystkich Polaków? W sklepach trwa ukrywana przed nami skandaliczna praktykaCzytaj dalej

Śmietana została usunięta z zamówienia, dodano jednak osobliwy zapis.

Zamówienie zostało podsumowane słowami "ten gruby nie chce bitej śmietany". Nazy postanowił zachować klasę i podejść do sprawy na chłodno. Zamiast zrobić awanturę na miejscu zamieścił zdjęcie paragonu na Instagramie tak, że cały świat zobaczył chamstwo obsługi restauracji. W swoim poście internauta zastanawia się, czy była to przypadkowo "puszczona w obieg" wewnętrzna uwaga, będąca jedynie do wglądu zespołu, czy jednak było to skierowane do niego. Odpowiedź wydaje się oczywista. Która restaracja chciałaby, żeby taki zapis trafił w ręce klienta?

Z wpisu Malezyjczyka wynika jednak, że obsługa wykazała się nieodpowiednim zachowaniem jeszcze zanim ujrzał dopisek na paragonie. Jak sam zauważa, śmiech czy dobry humor w pracy to nic złego. W tej sytuacji jednak zabrakło profesjonalizmu - obsługa głośno żartowała sobie przy gościach z chorych na cukrzyce mówiąc przy tym, że deser "dosłownie zwala z nóg".

Dzisiaj grzeje: 1. Z ostatniej chwili: właśnie wykryto nową wielką manipulacje klientami w Biedronce

2. Afera mięsna. W nocy odświeżali stare mięso w tajemnicy i szykowali do sprzedaży

Pracownicy z pewnością szybko pożałowali swojego zachowania. Przykre informacje dotyczące restauracji odbiły się w Internecie szerokim echem i wyszły poza granice Malezji. Mimo, że nie brakowało złośliwych komentarzy radzących postującemu ograniczenie cukru, większość internautów była oburzona brakiem profesjonalizmu i elementarnej kultury, jaką wykazali się pracownicy Secret Recipe.

Szefostwo sieci skontakowało sie z Nazy przekazując mu przeprosiny. Kelner i reszta załogi otrzymali reprymendę. Tłumaczyli się, że notatka miała być żartem, który nie miał wyjść poza krąg zainteresowanych. Instagramowicz dodał, że cieszy się z tego, że nikt nie został zwolniony. Uważa, że nagana (i nagłośnienie sprawy w internecie) to wystarczająca kara i nikt nie powinien tracić pracy z powodu głupstwa, które palnął.

Najlepsze newsy:

    1. Kinga Duda migiem ulotniła się za granicę. Właśnie wyciekł pilnie strzeżony powód, prezydent nie mógł dłużej milczeć
    2. Nikt nie chciał go zatrudnić przez autyzm. Teraz sam pomaga innym
    3. Biedronka oszukała wszystkich? Przed chwilą policja pilnie wkroczyła do sklepu, Polacy będą wściekli
    4. Przypadkiem wykryto mafię parówkową. Wszyscy jedliśmy kiełbasę z mięsa do utylizacji
    5. Straszne, kebaby i kiełbasy w Polsce powstają z MOM. Znajdziemy w nim niejadalne, niestrawne i trujące rzeczy?
    6. Dziewczyna obsługiwała bogatych gości w restauracji. Gdy wyszli, popatrzyła na rachunek i ją zamurowało

Źródło: Instagram, post Nazly Rosli

Następny artykuł