Hot dog przyczynił się do sporego zamieszania
Canva.com / ajr_images

Smutny finał spożycia przekąski na świeżym powietrzu

Mało kto spodziewałby się, że jedzenie w przestrzeni publicznej może doprowadzić do szarpaniny. Mężczyzna jak gdyby nigdy nic raczył się hot dogiem. Do akcji wkroczyli strażnicy miejscy. Zdarzenie szybko przerodziło się w awanturę.

Przeważnie hot dog nie wzbudza większych emocji. Nietrudno natknąć się na smakoszy, którzy z miłą chęcią spałaszowaliby tę popularną przekąskę. Skusił się na nią pewien mężczyzna, który zdecydował się na jej zjedzenie w przestrzeni publicznej.

Hot dog zapoczątkował burdę

Jedzenie na świeżym powietrzu jest czymś naturalnym dla wielbicieli kulinariów. Niestety, aktualnie nie jest ono dozwolone z powodu nakazu zasłaniania ust i nosa maseczką. Niektórzy nie potrafią się jednak powstrzymać.

W centrum Tarnowa strażnicy miejscy zauważyli, że mężczyzna w najlepsze zajada hot doga. Siłą rzeczy nie miał on na twarzy maseczki. W związku z tym funkcjonariusze podeszli do niego w celu podjęcia interwencji.

Świadek zdarzenia zrelacjonował, że mężczyzna stwierdził, że ma prawo do jedzenia na świeżym powietrzu. Następnie odwrócił się od nich i zaczął iść w swoją stronę. Strażnicy miejscy zaczęli go otaczać.

Czy zawsze należy wyparzać słoiki przed włożeniem przetworów?Czy zawsze należy wyparzać słoiki przed włożeniem przetworów?Czytaj dalej

Finalnie uczestnicy zamieszania znaleźli się przed radiowozem. Wówczas cała sytuacja się zaogniła. Pojawiły się wyzwiska, a jeden ze strażników miejskich zaczął obezwładniać mężczyznę jedzącego hot doga.

Hot dog doprowadził do awantury

(Canva / Prostock-Studio)

Jak straż miejska skomentowała całą sytuację?

Szef strażników miejskich z Tarnowa stwierdził, że mężczyzna cały czas zachowywał się agresywnie i w wulgarny sposób odnosił się do funkcjonariuszy. Właśnie takie nastawienie zaowocowało użyciem siły. Zgodnie z relacją strażników miejskich mężczyzna nie chciał się nawet wylegitymować.

Gdyby ten mężczyzna zachowywał się normalnie, to być może skończyłoby się na pouczeniu. Ale inaczej sytuacja wygląda, jeśli podchodzą do niego strażnicy, a ten bardzo głośno przeklina pod ich adresem. Nie może być zgody na takie zachowanie. Mężczyzna nie chciał okazać żadnych dokumentów i nadal wykrzykiwał obraźliwe słowa. Funkcjonariusze chcieli go przewieźć na policję. Na skutek szarpania i stawiania się strażnicy zastosowali środki przymusu bezpośredniego — powiedział Krzysztof Tomasik, przytaczany przez portal Eska.

Czy działania strażników miejskich były uzasadnione?

Cała sytuacja została zarejestrowana. Na nagraniu widać, jak strażnicy miejscy próbują wsadzić mężczyznę do radiowozu. Warto zauważyć, że zasłanianie ust i nosa przy użyciu maseczki jest aktualnie obowiązkowe. Wyjątkiem są tylko tereny lasu, parku, zieleńca, ogrodu botanicznego, ogrodu zabytkowego, rodzinnego ogródka działkowego oraz plaży.

Mężczyźnie grożą pewne konsekwencje. Odpowie on przed sądem za niezasłanianie ust i nosa, używanie wulgaryzmów oraz naruszenia nietykalności. Niewykluczone, że zostanie mu postawiony zarzut znieważenia strażników w trakcie pełnienia służby.

Z pewnością lepiej unikać takich incydentów. Dlatego lepiej zamówić jedzenie do domu lub przygotować dobrą przekąskę samodzielnie. Jakiś czas temu przedstawialiśmy przepis na kultowe zapiekanki jak z PRL-u. Godny uwagi jest także ziemniaczany specjał od Karola Okrasy.

Artykuły polecane przez Redakcję Smakoszy:

Źródło: Eska; Sejm.gov

Zapraszamy na nasz Instagram

Następny artykuł