Ta ryba jest nafaszerowana ołowiem. W Biedronce na promocji
Co jakiś czas pojawiają się promocje na różne produkty. Jednak niech niska cena nie skusi cię do zakupu czegoś, co jest niezdrowe. Te ryby warto jeść w ograniczonych ilościach, ponieważ zawierają duże ilości ołowiu. A ten, jak wiemy, jest szkodliwy.
To nie ryba, to środowisko
Ryby nie są „nafaszerowane ołowiem” z natury - chodzi o to, że niektóre gatunki żyją w bardzo zanieczyszczonych wodach, a do tego są mięsożerne, więc spożywają mniejsze ryby, w których organizmie również kumuluje się ołów. Ołów trafia do wód z zanieczyszczeń przemysłowych, starych rur, spalin czy skażonego dna zbiorników wodnych. Zawartość metali ciężkich w rybach zależy jeszcze od wieku i wielkości “sztuki”. Im starsze i im większe, tym tych zanieczyszczeń jest więcej.
Choć częściej mówi się o kumulacji rtęci niż o ołowiu w mięsie ryb, zasada jest podobna:
- duże, drapieżne ryby (żyją długo): tuńczyk (zwłaszcza duże osobniki), miecznik, rekin
- ryby z zanieczyszczonych wód słodkich: szczupak, sandacz, sum, karp z niekontrolowanych akwenów.
W niektórych regionach ołów może pochodzić z osadów dennych.
Bardzo często zdarza się, że ryby są w promocjach - czy to w Biedronce, czy w Lidlu - zawsze warto wtedy upewnić się, skąd pochodzi ryba i czy będzie dla nas bezpieczna.
Bezpieczniejsze ryby
Ryby uznawane za bezpieczniejsze to:
- łosoś (z kontrolowanych hodowli)
- śledź
- sardynki
- dorsz
- pstrąg
Mniejsze, krócej żyjące gatunki zwykle zawierają mniej metali ciężkich.
Te osoby powinny uważać
Potencjalnie szkodliwe produkty powinny ograniczać w swojej diecie przede wszystkim kobiety w ciąży oraz dzieci. Przy czym - na terenie UE obowiązują ścisłe normy zawartości ołowiu w żywności, a ryby dostępne legalnie w sklepach są kontrolowane i zwykle mieszczą się w bezpiecznych limitach. Problem może dotyczyć ryb kupowanych z niewiadomych źródeł!