Placki ziemniaczane
Canva.com / bhofack2

Magda Gessler zdradza przepis na pyszne placki ziemniaczane, palce lizać

Ziemniak, to podstawa kuchni w wielu domach. Można go gotować, smażyć i piec. Mnogość dań ziemniaczanych jest praktycznie nieograniczona, od zapiekanek, przez frytki, kończąc na różnego rodzaju kluskach. Z racji tego, że te cudowne warzywa, kryją w sobie mnóstwo niesamowitych potraw, dzisiaj postanowiliśmy przedstawić Wam przepis na placki ziemniaczane według królowej polskiej gastronomii, czyli Magdy Gessler.

Pyszne, chrupiące i rumiane placki, to z pewnością ulubiona potrawa niejednego z naszych czytelników bądź czytelniczek. Wyśmienicie smakują z gulaszem węgierskim, sosem pieczarkowym lub ze śmietaną. W niektórych częściach Polski, placki zjada się na słodko i posypuje cukrem. Najważniejszy jest jednak smak ziemniaka, który uwydatnia się dzięki dodatkom obecnym w cieście oraz chrupiącej otoczce.

Przepis na placki ziemniaczane według Magdy Gessler

Trudno się nie zgodzić, że Magda Gessler, to kulinarna królowa, która odmieniła oblicze polskiej gastronomii. Stawia na świeże, regionalne składniki i nie akceptuje żadnej taryfy ulgowej wobec kuchennych koszmarów i oszustw. Ostatnio zdradziła swój przepis na pyszne placki ziemniaczane!

Do przygotowania placków ziemniaczanych potrzebujesz:

1 kg ziemniaków
2 duże cebule
2 ząbki czosnku
2 jajka
2-3 łyżki mąki pszennej
1 łyżka śmietany 12%
sól
pieprz

Ziemniaki tarkujemy na grubych oczkach na tarce. Nie musisz ich obierać – najwięcej smaku kryje się właśnie w skórce. Nie martw się, nie będzie ona wyczuwalna w plackach. Do tego zetrzyj także cebulę. Masę przełóż na drobne sitko i postaw nad naczyniem, do którego będzie mógł kapać nadmiar płynu, zgromadzonego w ziemniakach. Możesz również delikatnie docisnąć masę ręką.

Do ziemniaczano-cebulowej pulpy dodaj jajka, wyciśnięty czosnek, mąkę oraz sól i pieprz. Następnie przyszła pora na łyżkę śmietany – dodaj ją wraz z skrobią ziemniaczaną, która została po odciśnięciu startych ziemniaków. Jak ją uzyskać? To bardzo proste – skrobia gromadzi się na dnie naczynia do którego ścieka nadmiar wody z przetarkowanych warzyw. Odlej więc delikatnie, górną warstwę płynu i zbierz z dna trochę skrobi. Doda ona smaku i zwiąże ciasto, natomiast śmietana, zapobiegnie ściemnieniu ciasta.

Jeśli chcesz trochę zaszaleć z recepturą Magdy Gessler, to śmiało możesz dodać do placków startą marchewkę oraz świeżego koperku. Marchewka doda trochę słodyczy i sprawi, że smak placków będzie słodko-słony. Koperek, jest za to świetnym towarzyszem ziemniaków – nieważne jak i gdzie, jeśli gdzieś jest ziemniak, to z pewnością koperek będzie do niego idealnym dodatkiem!

Placki smaż na głęboki, mocno rozgrzanym oleju lub maśle klarowanym. Jest to bardzo ważne, aby tłuszcz był bardzo gorący – w innym przypadku ciasto będzie chłonęło olej i placki staną się bardzo tłuste, ciężkostrawne i niesmaczne.

Możesz puścić wodze fantazji i usmażyć je różnej wielkości. Jeśli chcesz podać placki po węgiersku, to warto postawić na duży i okrągły kształt. Natomiast, jeśli planujesz podać drobną przystawkę z łososiem i twarożkiem, to raczej postaraj się, aby placki były małe i zgrabne – będzie je łatwiej wtedy jeść jak kanapkę.

Zdrowsza wersja tradycyjnego placka ziemniaczanego

Jeśli bliski Ci jest zdrowy tryb życia, to mamy również fit wersję placków od pani Magdy. Do momentu wykonania ciasta, wszystko robisz zgodnie z powyższym przepisem. Różnica pojawia się w sposobie ich termicznej obróbki. Tradycyjnie smażymy placki na głębokim oleju, jednak mimo tego, że tłuszcz będzie mocno rozgrzany, to jednak, w zdrowej kuchni, nie ma miejsca na smażone potrawy. Dlatego proponujemy, aby placki upiec w piekarniku.

Na papierze do pieczenia rozłóż łyżką kształtne placuszki. Piecz w piekarniku przez około 40 minut w temperaturze 180 stopni. Na bieżąco sprawdzaj stan placków. Powinny w całości odchodzić od blachy i być lekko zarumienione. Tak przygotowane placki ziemniaczane, będą trochę mniej chrupiące, niż ich patelniane odpowiedniki, ale gwarantujemy, że będą równie smaczne. I dużo zdrowsze!

Następny artykuł