Polacy jedzą na potęgę. W liściach tej rośliny ukryte są rakotwórcze związki
Pozostałości leków w warzywach brzmią niepokojąco, ale najnowsze badanie pokazuje coś bardzo konkretnego - w przypadku pomidorów i marchwi problem w największym stopniu dotyczy liści, a nie tych części, które zwykle lądują na talerzu. Naukowcy przeanalizowali pomidory, sałatę i marchew uprawiane z użyciem oczyszczonej wody i sprawdzili, gdzie w roślinie odkładają się ślady popularnych farmaceutyków. Wyniki są ważne nie tylko dla rolnictwa, ale też dla zwykłych konsumentów, którzy chcą wiedzieć, co naprawdę dzieje się z jedzeniem w czasach coraz większych problemów z wodą.
Pozostałości leków w warzywach - co dokładnie zbadali naukowcy?
Badacze z Johns Hopkins University przyjrzeli się temu, jak pozostałości leków w warzywach zachowują się po kontakcie roślin z oczyszczoną wodą, wykorzystywaną tam, gdzie brakuje świeżych zasobów.
W kontrolowanych warunkach przez maksymalnie 45 dni podawano pomidorom, marchwi i sałacie roztwór z jedną z czterech substancji - karbamazepiną, lamotryginą, amitryptyliną albo fluoksetyną.
Potem sprawdzano osobno liście, korzenie i owoce, by zobaczyć, gdzie związki trafiają i jak roślina je przetwarza. To ważne, bo wykorzystanie oczyszczonej wody w uprawie może z czasem rosnąć wraz z suszą i niedoborem wody.
Czytaj też: Gotowa sałata w torebce - naukowcy sprawdzili paczki z marketu, wynik daje do myślenia
Pozostałości leków w warzywach - które części roślin kumulują ich najwięcej?
Najmocniejszy wniosek z badania jest taki, że pozostałości leków w warzywach najczęściej kumulowały się w liściach.
W przypadku pomidorów stężenie w liściach było ponad 200 razy wyższe niż w owocach, a przy marchwi - około 7 razy wyższe niż w jadalnym korzeniu.
To dobra wiadomość dla osób, które jedzą pomidory i marchew, ale gorsza dla tych, którzy często sięgają po liściaste warzywa, takie jak sałata, bo tam część jadalna i miejsce kumulacji w praktyce się pokrywają.
Naukowcy tłumaczą to ruchem wody w roślinie - związki są transportowane ku liściom i zostają tam, gdy woda odparowuje przez aparaty szparkowe.
Czytaj też: Pomidory jeść ze skórką czy bez? Lekarka stawia sprawę jasno
Pozostałości leków w warzywach - czy jest się czego bać przy codziennym jedzeniu?
Tu warto zachować spokój. Autorzy badania podkreślają, że pozostałości leków w warzywach nie oznaczają automatycznie zagrożenia dla człowieka ani powodu do wyrzucania pomidorów czy marchwi z diety.
Jak zaznaczył jeden z badaczy, samo wykrycie takich związków „nie oznacza, że będą mieć znaczący wpływ” na roślinę lub konsumenta. Jednocześnie wyniki są ważne dla przyszłych norm bezpieczeństwa, bo pokazują, które substancje mogą częściej trafiać do części jadalnych - szczególnie zwrócono uwagę na karbamazepinę, która gromadziła się szerzej niż inne badane leki.
Trzeba też pamiętać, że to było badanie prowadzone w komorze kontrolowanej, a nie test gotowych warzyw ze sklepu.
Czytaj też: Jakie właściwości ma gotowana marchewka?
Pozostałości leków w warzywach - podsumowanie
To badanie nie daje prostego hasła: „nie jedz warzyw”, tylko znacznie bardziej przydatną wiedzę. Pokazuje, że przy rosnącym wykorzystaniu oczyszczonej wody w rolnictwie trzeba dokładniej patrzeć nie tylko na samą obecność związków, ale też na to, w której części rośliny się odkładają.
Najważniejszy wniosek jest dziś taki: pomidory i marchew nadal pozostają wartościowym elementem codziennej diety, a temat wymaga dalszego monitorowania, zwłaszcza w przypadku warzyw liściastych.