Sprawdził, co podają w Dreamlinerze LOT. Pod filmem posypały się komentarze
Jak wygląda jedzenie serwowane na pokładzie Dreamlinera LOT podczas lotu do Korei? Postanowił to sprawdzić tiktoker @czlowiekodjedzenia, który pokazał krok po kroku, co trafiło na tackę pasażera podczas długiej podróży. Na nagraniu widać nie tylko główny obiad, ale też przekąski, napoje i drugi posiłek przed lądowaniem. A pod filmem szybko pojawiły się dziesiątki opinii - od zachwytów po mocno chłodne komentarze.
Tak wyglądał posiłek w Dreamlinerze LOT
Z relacji pokazanej na TikToku wynika, że na początku pasażerowie dostali orzeszki i coś do picia, a później przyszedł czas na główny obiad. Do wyboru była wołowina albo kurczak.
Na tackę trafił zestaw złożony z:
- czegoś, co autor nagrania określił jako coś w rodzaju kimchi
- kurczaka w sosie pieczeniowym
- ryżu
- ostrej pasty gochujang do podkręcenia smaku
- dodatków, takich jak szynka, marynowana dynia, bułeczka, masło i owoce
Tiktoker przyznał, że całość z ostrą pastą była całkiem w porządku. Podczas lotu dostępna była też stacja z napojami, z której można było korzystać bez przerwy. Pasażerowie mogli sięgać również po drobne przekąski - między innymi orzeszki, batonik Grześki i zupki instant.
Przed lądowaniem podano jeszcze drugi posiłek. Tym razem w zestawie znalazło się kimchi w sosie z tofu i ryżem, a także kolejna porcja dodatków - owoce, sery, bułeczka i słodka przekąska. Ten posiłek został oceniony już wyraźnie słabiej. Autor nagrania stwierdził, że nawet ostra pasta nie uratowała smaku i całość wypadła po prostu średnio.
W komentarzach: jedni chwalą, inni studzą emocje
Pod filmem szybko pojawiły się komentarze osób, które albo dobrze wspominają jedzenie w LOT, albo mają do niego dużo bardziej zdystansowane podejście.
Nie brakowało głosów pochlebnych. Jedna z osób napisała, że jedzenie w LOT jest świetne w porównaniu do innych europejskich linii. Ktoś inny dodał, że LOT ma naprawdę dobre jedzenie, a jeszcze inna osoba stwierdziła, że na standardowych lotach z Polski jedzenie jest sztosem.

Pojawił się też komentarz sugerujący kulisy przygotowania takich posiłków. Jeden z użytkowników napisał, że jego kolega jest szefem kuchni LOT, a właściwie pracuje w firmie cateringowej obsługującej przewoźnika. Według tej opinii posiłki są przygotowywane dzień wcześniej, a dodatki mają wzmacniać ich smak.


Ale nie wszyscy byli zachwyceni. Wśród komentarzy pojawił się też bardziej krytyczny głos: „To jest samolot więc wszystko jest odgrzewane. Nie ma się czym podniecać”. Autor tej opinii zwrócił też uwagę, że na wysokości przelotowej smak potraw i tak odbiera się inaczej niż na ziemi. Ktoś inny skwitował sprawę jeszcze dosadniej, pisząc, że wygląda to tak, jakby lepiej karmili niż w szpitalu, co trudno uznać za jednoznaczny komplement.
Jedzenie w samolocie nadal budzi emocje
Nagranie @czlowiekodjedzenia pokazuje, że temat jedzenia na pokładzie wciąż mocno interesuje pasażerów. Dla jednych taki posiłek to po prostu miły element długiego lotu i coś, co może pozytywnie zaskoczyć. Dla innych - standardowy, odgrzewany catering, po którym nie warto spodziewać się cudów.
Po obejrzeniu relacji można jednak powiedzieć jedno: w Dreamlinerze LOT na trasie do Korei pasażer nie zostaje z jednym suchym posiłkiem. Jest wybór dania głównego, są dodatki, przekąski między serwisami i jeszcze drugi posiłek przed lądowaniem. A czy to wystarczy, żeby uznać pokładowe menu za naprawdę dobre? Po komentarzach widać, że zdania są mocno podzielone.