Co najlepiej zmywa pestycydy z jabłek? Sama woda z kranu to za mało
Jabłko to jeden z tych owoców, które najczęściej jemy prosto ze skórką, bez obierania i bez zastanawiania się, co właściwie na niej zostało. Przez długi czas robiłem dokładnie tak samo - szybkie płukanie pod bieżącą wodą i gryzę. Dopiero gdy zacząłem interesować się tym tematem bliżej, zorientowałem się, że sama woda z kranu usuwa znacznie mniej, niż mi się wydawało.
Problem w tym, że na skórce jabłka ląduje więcej niż tylko kurz z transportu. Owoce ze sklepu często pokryte są cienką warstwą naturalnego lub syntetycznego wosku, który ma je chronić przed wysychaniem i nadać im błyszczący wygląd na półce. Do tego dochodzą pozostałości środków ochrony roślin używanych w uprawie oraz bakterie, które osiadają na skórce podczas transportu i wielokrotnego dotykania owoców przez innych klientów w sklepie.
Dlaczego samo płukanie pod kranem nie wystarczy
Zwykła woda radzi sobie dobrze z kurzem i luźnymi zabrudzeniami, ale znacznie gorzej z woskiem i substancjami, które wnikają w mikroskopijne pory skórki. Wosk jest odporny na wodę z założenia, więc krótkie płukanie w najlepszym razie spłucze go częściowo, a resztę zostawi tam, gdzie była.
Badania nad skutecznością różnych metod mycia owoców pokazują, że moczenie jabłka w roztworze wody z sodą oczyszczoną przez 12-15 minut usuwa znacznie więcej pozostałości niż samo płukanie pod kranem, nawet trwające kilkadziesiąt sekund. To różnica, która robi się istotna zwłaszcza wtedy, gdy jemy jabłka codziennie, a nie od święta.
Zobacz też: Przebadali winogrona z Aldi, Lidla, Biedronki. W jednych aż 16 różnych pestycydów
Jak myć jabłka, żeby faktycznie coś to dało
Zamiast trzymać owoc pod strumieniem wody, wrzucam jabłka do miski z ciepłą wodą, do której dodaję łyżeczkę sody oczyszczonej na dwie szklanki wody. Zostawiam je na kilkanaście minut, a potem szoruję skórkę miękką szczoteczką albo czystą gąbką, zwracając uwagę na zagłębienie wokół ogonka, gdzie najczęściej gromadzi się brud.
Na koniec płuczę jabłka jeszcze raz pod czystą, bieżącą wodą, żeby pozbyć się resztek sody, i dopiero wtedy osuszam je papierowym ręcznikiem. Ten sam sposób sprawdza się przy gruszkach i śliwkach, czyli owocach, które też często trafiają na stół bez obierania.
Kiedy mycie jabłek może zaszkodzić, a nie pomóc
Jest jedna zasada, o której łatwo zapomnieć - jabłka myjemy tuż przed jedzeniem, nigdy przed odłożeniem do lodówki czy piwniczki na dłuższe przechowywanie. Wilgoć, która zostaje na skórce po myciu, przyspiesza rozwój pleśni i sprawia, że owoce psują się szybciej, niż gdyby zostały umyte tuż przed zjedzeniem.
Jeśli kupujesz jabłka na zapas, lepiej przechowywać je suche i umyć dopiero tę porcję, którą faktycznie zamierzasz zjeść danego dnia. To banalny nawyk, ale w praktyce wydłuża trwałość całej reszty nawet o kilka dni.
Zobacz też: Zrób pastę i wetrzyj w drzwi pralki. Zapach stęchlizny zniknie w ułamku sekundy