Nie tylko do rosołu! Jest tani, ma mało kalorii, a syci jak obiad - zrób z niego te 3 rzeczy
Seler korzeniowy ma ok. 40 kcal w 100 g i jednocześnie jest warzywem, które potrafi naprawdę porządnie nasycić - bo ma sporo błonnika. To właśnie dlatego seler korzeniowy świetnie sprawdza się, gdy chcesz jeść lżej, ale bez uczucia „za chwilę zjem wszystko z lodówki”. A najlepsze jest to, że seler korzeniowy da się ograć na dziesiątki sposobów - od frytek, przez kotlety, po pieczeń i „rybę” bez ryby.
Seler korzeniowy - mało kalorii, dużo sytości i konkret dla jelit
Seler korzeniowy wyróżnia się prostą rzeczą, która robi różnicę na co dzień - niską kalorycznością przy dobrym „zapychaniu”. W praktyce: dodajesz go do zupy, gulaszu albo pieczesz w kawałkach i posiłek robi się bardziej treściwy bez dokładania ciężkich składników. Błonnik pomaga też w regularności i może wspierać stabilniejszy poziom cukru po jedzeniu.
Dietetyczka Julia Zumpano z Cleveland Clinic podkreśla, że błonnik może pomagać obniżać cholesterol, ograniczać skoki cukru i dawać sytość na dłużej - co bywa wsparciem przy redukcji masy ciała.
Seler korzeniowy w wersji „wow” - pieczony smakuje jak zupełnie inne warzywo
Jeśli seler korzeniowy kojarzy ci się wyłącznie z włoszczyzną, spróbuj go upiec - to zmienia wszystko. W pieczeniu znika ostrość, a wychodzi delikatnie słodki, lekko karmelowy, „maślany” smak. Właśnie dlatego seler korzeniowy bywa traktowany jako baza do bezmięsnych dań, a nawet zamiennik w kuchni roślinnej. I tu ważna podpowiedź: seler korzeniowy lubi tłuszcz i przyprawy - chłonie je jak gąbka, więc warto iść w czosnek, tymianek, paprykę, kumin albo curry.
Seler korzeniowy nie tylko do rosołu - „selerowa góra lodowa” w 6 prostych pomysłach
Seler korzeniowy to nie jest warzywo „drugiego planu” - to raczej czubek „selerowej góry lodowej”. Możesz go dusić w gulaszach, robić z niego frytki, placki jak ziemniaczane (albo pół na pół z ziemniakiem), gratin pod pierzynką z sera i śmietanki, a nawet carpaccio z pieczonego selera. Jest też trik, który zaskakuje gości: „seleryba” - grube plastry selera korzeniowego w panierce, podane jak ryba z cytryną i sosem. Brzmi dziwnie? Smakuje zaskakująco dobrze.
Przepis: Seleryba - chrupiące kotlety z selera korzeniowego w panierce
Czas: ok. 25-30 min
Porcje: 2-3
Składniki:
- 1 średni seler korzeniowy (ok. 700-900 g)
- 1-2 jajka
- 4-6 łyżek bułki tartej (albo panko - będzie bardziej chrupiące)
- 2-3 łyżki mąki pszennej
- sól, pieprz
- 1 łyżeczka słodkiej papryki (opcjonalnie)
- olej do smażenia lub 2-3 łyżki oliwy (jeśli pieczesz)
- cytryna do podania
Dodatkowo do „rybnego” efektu (opcjonalnie, ale robi różnicę):
- 1/2 łyżeczki suszonego koperku lub natki
- 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
- 1-2 łyżeczki sosu sojowego do marynaty (albo odrobina soku z cytryny)
Jak robię:
- Obieram seler korzeniowy i kroję w plastry grubości ok. 1-1,5 cm.
- Wkładam do osolonej wrzącej wody i gotuję 8-10 minut - tylko tyle, żeby lekko zmiękł, ale się nie rozpadał. Odcedzam i studzę.
- Robię trzy talerze: mąka - roztrzepane jajko - bułka tarta/panko. Doprawiam panierkę solą, pieprzem, papryką.
- Każdy plaster selera panieruję: mąka -> jajko -> bułka tarta.
- Smażenie: rozgrzewam olej i smażę po 2-3 min z każdej strony, aż będzie złote i chrupiące.
Pieczenie/airfryer: skrapiam oliwą i piekę ok. 200°C przez 18-22 min, obracam w połowie. - Podaję z cytryną i prostym sosem (np. jogurt + koperek + czosnek + sól).
Tip (żeby wyszło naprawdę „wow”):
Jeśli chcesz mocniej podbić smak, po obgotowaniu posmaruj plastry mieszanką: łyżeczka sosu sojowego + łyżeczka soku z cytryny + koperek i dopiero potem panieruj.
Do czego pasuje:
- ziemniaki/ frytki (też z selera)
- surówka z kiszonej kapusty
- sos tatarski albo jogurtowo-koperkowy
Seler korzeniowy nie tylko do rosołu - podsumowanie
Jeśli w twojej kuchni seler korzeniowy do tej pory „robił” tylko rosół - szkoda jego potencjału. To warzywo jest tanie, dostępne przez większą część roku i daje mnóstwo sycących opcji na ciepło i na zimno. Jedna ważna rzecz na koniec: seler (i seler korzeniowy) jest alergenem i należy do grupy alergenów wymagających oznaczania w UE - więc jeśli masz podejrzenie alergii, wprowadzaj go ostrożnie.