Przez pandemię zabrakło keczupu
Pixabay/ Alexas_Fotos

Czy w Polsce zabraknie keczupu?

Skutkiem pandemicznych restrykcji w USA jest niespodziewany brak uwielbianego produktu – keczupu. Nieoczekiwanym efektem niemożności jego zakupu jest zwiększony popyt na jednorazowe saszetki. Powoduje to coraz większy wzrost ich cen. Firma Heinz, która jest największym producent tego wyrobu, już uruchomiła 2 dodatkowe linii produkcyjne, które mają przyspieszyć proces wytwarzania ketchupu. Czy Polacy również powinni się obawiać braku tego produktu w rodzimych sklepach? Eksperci przekonują, że nie ma się, czym martwić.

Mało kto wyobraża sobie jedzenie frytek bez keczupu. Jak się okazuje, w USA staje się to powoli rzeczywistością. Amerykanie swoje ulubione dania, takie jak skrzydełka z kurczaka, hot dogi czy wspomniane wcześniej frytki, muszą spożywać sauté lub w towarzystwie innych sosów (tutaj dowiesz się jak przygotować domowy majonez lub aioli) - przynajmniej w niektórych miejscach.

Pandemiczne restrykcje spowodowały, że w USA brakuje keczupu w saszetkach

Gdy w Polsce zaczęła się pandemia, ludzie w obawie przed niedoborem produktów w sklepach, zaczęli robić zapasy. Wręcz hurtowo kupowano makarony, ryż, wszelkie konserwy i papier toaletowy, które znikały ze sklepów jak świeże bułeczki.

ketchup

Źródło: Pixabay/ Hans

Wraz ze stabilizowaniem się sytuacji, ludzie nabywali coraz większej pewności, że przynajmniej jeśli chodzi o zakupy spożywcze - nie mają powody do obaw. Okazuje się jednak, że z niektórymi artykułami mogą być pewne problemy.

W Stanach Zjednoczonych sklepy i restauracje właśnie mierzą się z problemem braku uwielbianego przez Amerykanów produktu - keczupu. Winne tej sytuacji mają być obostrzenia sanitarne i zalecenia amerykańskiego odpowiednika polskiego sanepidu.

Dania na problemy żołądkoweDania na problemy żołądkoweCzytaj dalej

Jak się okazuje – w stołówkach czy restauracjach duże opakowania zaczęły być zastępowane małymi saszetkami. Goście na co dzień korzystający z keczupu w butelkach teraz dostają go w małych paczkach.

Heinz uzupełnia deficyty

Według dziennika "Wall Street Journal" od stycznia 2020 porcjowany ketchup zdrożał aż o 13 proc. Wiąże się to z ogromnym popytem na ten właśnie produkt.

Sytuację stara się uspokoić nieco największy producent keczupu w USA – Kraft Heinz. Przedstawiciele firmy zapewniają, że deficyty w towarze będą tymczasowe i szybko zostaną uzupełnione. Już wcześniej Heinz mocno przyspieszył produkcję, ale nie nadążył za popytem.

Firma otwiera 2 nowe linie produkcyjne. Dzięki nim chce wyprodukować dodatkowych 12 miliardów opakowań ketchupu rocznie. Heinz wprowadził też bezdotykowy dozownik keczupu, który spełnia wszelkie sanitarne wymogi.

Czy w Polsce również może zabraknąć keczupu?

Chociaż w USA chwilowo musiano stawić czoła problemom związanym z brakiem keczupu, nic nie wskazuje na to, by podobny scenariusz miał się powtórzyć w Polsce. Zbigniew Czajkowski z NMG S.A w rozmowie ze Strefą Biznesu wspomniał, że dzięki strategii stosowanej w Przemyśle 4.0, pozwalającej na optymalne wykorzystanie maszyn, przestoje mogą być zlikwidowane w odpowiednim momencie.

Produkcja keczupu przebiegnie bez zakłóceń. Nie powinniśmy się więc martwić, że ulubionych frytek nie będziemy mogli polać tym specyficznym sosem pomidorowym.

Artykuły polecane przez Redakcję Smakoszy:

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl ; strefabiznesu.pl

Zapraszamy na nasz Instagram

Następny artykuł