60 pierniczków piekę już dziś. Na Boże Narodzenie dojrzeją perfekcyjnie
Najlepsze pierniczki, jakie jadłem, nigdy nie były te prosto z piekarnika. To zawsze były ciastka, które ktoś upiekł kilka tygodni wcześniej i zostawił w puszce, żeby poczekały na swoją kolej. Właśnie dlatego piernik piekę już teraz, w październiku, zamiast czekać na grudniowy pośpiech.
Świeżo upieczony piernik jest twardy, suchy i ma wyraźnie wyczuwalne pojedyncze przyprawy, zamiast jednego, zgranego smaku. Dopiero po kilku tygodniach leżakowania w szczelnym pojemniku ciastka miękną, a cynamon, goździki i imbir przestają ze sobą konkurować i zaczynają się wzajemnie uzupełniać. To nie przesąd ani tradycja dla samej tradycji - to zwykła chemia, która potrzebuje czasu, żeby zadziałać.
Dlaczego piernik trzeba upiec z wyprzedzeniem
Piernik to jedno z niewielu ciast, w których czas pracuje na korzyść smaku, a nie przeciwko niemu. Świeży, dopiero co upieczony, jest suchy w środku i ma twardą, łamliwą strukturę - dokładnie odwrotnie niż ciastko, które kojarzy się ze świątecznym stołem. Dopiero tygodnie leżakowania zmieniają tę teksturę na miękką i delikatną.
Drugi powód to praktyczność. Grudzień i tak jest zapchany zakupami, sprzątaniem i gotowaniem wigilijnej kolacji, więc upieczenie piernika już teraz zdejmuje jedną rzecz z listy na później. Ciastka w szczelnej puszce poczekają spokojnie, a w międzyczasie można zająć się resztą przygotowań.
Zobacz też: Żaden cukier czy słodzik. Tak robię najlepszą, najsłodszą kawę świata
Sekret dobrego leżakowania. Tu większość popełnia błąd
Największym błędem jest trzymanie upieczonych pierniczków w otwartym pojemniku albo w miejscu, gdzie mają dostęp powietrza. Bez szczelnego zamknięcia ciastka po prostu wysychają jeszcze bardziej, zamiast mięknąć, a cały sens leżakowania znika. Puszka lub pojemnik muszą być zamknięte na tyle dokładnie, żeby wilgoć nie uciekała na zewnątrz.
Drugi, mniej oczywisty trik to dodanie do pojemnika kawałka jabłka albo kromki chleba, zawiniętych osobno w papier do pieczenia. Owoc lub pieczywo oddają wilgoć do powietrza w środku puszki, a ciastka ją wchłaniają, dzięki czemu mięknięcie przebiega szybciej i równomiernie. Wystarczy wymieniać jabłko na świeże co 5-7 dni, żeby nie zaczęło pleśnieć.
Przepis na pierniczki dojrzewające
Na około 60 małych ciastek:
- 500 g mąki pszennej
- 250 g miodu
- 100 g cukru trzcinowego
- 100 g masła
- 2 jajka
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3 łyżki przyprawy korzennej do piernika (cynamon, goździki, imbir, gałka muszkatołowa, ziele angielskie)
- szczypta soli
Miód, cukier i masło podgrzej w garnku na małym ogniu, aż się połączą w gładką, płynną masę. Zdejmij z ognia i ostudź do temperatury letniej - zbyt gorąca masa ścięłaby jajka w kolejnym kroku.
Do przestudzonej masy wbij jajka i dokładnie wymieszaj. W osobnej misce połącz mąkę, sodę, przyprawy i sól, a następnie stopniowo dodawaj do masy miodowej, zagniatając jednolite, elastyczne ciasto. Zawiń je w folię i odstaw do lodówki na minimum 2 godziny, najlepiej na całą noc.
Rozwałkuj ciasto na grubość około 4-5 mm i wykrawaj dowolne kształty. Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 8-10 minut, pilnując, żeby się nie przypiekły na brzegach - lekko miękkie w środku po wyjęciu stwardnieją podczas stygnięcia.
Zobacz też: Biorę z kuchni i przecieram TV. Ekran lśni jak nowy
Jak przechowywać pierniczki, żeby zmiękły
Całkowicie ostudzone ciastka przełóż do szczelnej puszki metalowej lub pojemnika z dobrze domykaną pokrywką i odstaw w chłodne, ciemne miejsce, na przykład do spiżarni lub piwnicy. Pierwsze efekty mięknięcia widać już po tygodniu, ale pełnię smaku pierniczki osiągają po 3-4 tygodniach.
Jeśli zależy ci na szczególnie miękkich ciastkach na samą Wigilię, upiecz je teraz, pod koniec października lub na początku listopada.