Kasy samoobsługowe i „tajne kody” – tak zniknęły zakupy warte 5200 zł. Policja mówi wprost: to nie spryt, tylko oszustwo
W jednym z dyskontów kobieta 59 razy miała wykorzystywać kasy samoobsługowe w sposób, który pozwalał jej płacić mniej za różne produkty – od chemii po jedzenie. Według ustaleń policji działo się to od maja do września 2025, a łączna wartość „zyskanego” towaru wyniosła 5200 zł. Sprawa pokazuje, że kasy samoobsługowe kuszą nie tylko wygodą – ale też „skrótami”, które mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami.
Kasy samoobsługowe – „normalne zakupy”, które urosły do 59 sytuacji
Policjanci ze Śremu (powiat śremski) ustalili, że w jednym ze sklepów tej samej sieci kobieta wielokrotnie płaciła mniej, niż powinna. Kluczowe było to, że pojedyncze kwoty nie wyglądały groźnie – dopiero suma zrobiła się poważna. W relacji policji padło, że dotyczyło to najróżniejszych produktów – i właśnie to bywa najtrudniejsze do wyłapania w sklepie, kiedy kasy samoobsługowe „mielą” setki transakcji dziennie.
To były zupełnie normalne rzeczy — od chemii gospodarczej po artykuły spożywcze. Nie było reguły. Kobieta traktowała to, jak zwykłe zakupy.
Zobacz też: Oddajesz butelki w Biedronce? Właśnie wprowadzono zmiany. 3 błędy mogą słono kosztować
Kasy samoobsługowe i „niedozwolone kody” – jak działa mechanizm (i czemu to ryzykowne)
W tej sprawie kluczowe było używanie specjalnych kodów znanych pracownikom – dzięki nim można np. „wyzerować” wagę i finalnie zapłacić mniej. To ważna lekcja dla zwykłych klientów: kasy samoobsługowe nie są tylko skanerem – to system, który zapisuje operacje, w tym korekty i nietypowe akcje.
Eksperci od strat w handlu podkreślają, że przy kasach samoobsługowych problemem są m.in. mis-scanning (złe ważenie/wybór tańszego produktu) i „luki procesowe”, a ryzyko błędu rośnie wraz z liczbą rzeczy w koszyku – w badaniu dot. samoobsługi wskazywano, że przy bardzo dużych zakupach prawdopodobieństwo pomyłki jest wysokie.
Kobieta działała w przekonaniu, że nikt nie zauważy znikania takich ilości towaru. W swoim mniemaniu była sprytna i bezkarna.
Zobacz też: Te pasożyty znajdziesz w mięsie. Uważaj - jeden rodzaj szczególnie zagrożony
Kasy samoobsługowe – co to oznacza dla uczciwych kupujących i jakie mogą być konsekwencje
Ta historia ma też „kuchenny” wymiar – bo najłatwiej o problem na kasach samoobsługowych przy produktach spożywczych: pieczywie, warzywach, owocach, mieszankach na wagę. Dlatego trzy zasady robią różnicę: patrz na nazwę wybieranego produktu, nie klikaj „na skróty”; waż produkty pojedynczo, jeśli system lubi się mylić; zachowaj paragon chociaż do wyjścia ze sklepu.
A jeśli kasa wyświetli błąd – wołaj obsługę, zamiast „ratować się” samemu. W tle są też realne przepisy: w zależności od kwalifikacji czynu sprawy bywają rozpatrywane jako oszustwo (nawet do 8 lat) albo oszustwo komputerowe (do 5 lat) – dlatego granica między „pomyłką” a „kombinowaniem” jest traktowana bardzo serio.
Zobacz też: Wiadomo skąd pochodzi mięso z Dino. To Polacy kupują na mięsnym w markecie