Sypię na ziemię po ogórkach. Gleba budzi się wiosną silniejsza niż kiedykolwiek
Koniec sezonu ogórkowego to dla wielu działkowiczów sygnał, że grządka może stać pusta aż do wiosny. To jeden z największych błędów, jaki można popełnić jesienią w ogrodzie. Pokażę wam, co robię zaraz po zbiorze ostatnich ogórków, żeby ziemia nie traciła sił przez całą zimę, tylko pracowała na przyszłoroczny plon.
Przez lata sam zostawiałem taką grządkę odłogiem, bo przecież sezon się skończył i trudno się dziwić, że nie chciało mi się już kombinować. Okazało się jednak, że ogórki, jako rośliny mocno wyczerpujące glebę, zostawiają po sobie ziemię ubogą w azot i materię organiczną. Jeśli nic z tym nie zrobię, wiosną muszę liczyć się ze słabszymi plonami, niezależnie od tego, co posadzę w tym miejscu.
Dlaczego pusta grządka to strata miejsca?
Odkryta ziemia przez całą jesień i zimę traci wartościowe składniki. Deszcze wypłukują azot i potas, a mróz niszczy strukturę wierzchniej warstwy gleby, która zamiast być pulchna, robi się zbita i twarda.
Dodatkowo pusta grządka to zaproszenie dla chwastów. Wiosną, zanim zdążę cokolwiek posadzić, trafiam na warstwę samosiejek, które trzeba usunąć, zanim w ogóle zacznę przygotowywać ziemię pod nowe nasadzenia. Zajęcie się grządką od razu po ogórkach oszczędza mi tej pracy.
Zobacz też: Wycofują ze sklepów w całej Polsce. Wykryto bakterię, może prowadzić do sepsy
Najpierw porządki, potem wzmocnienie gleby
Zanim cokolwiek posieję, usuwam wszystkie resztki roślinne, czyli łodygi, liście i korzenie ogórków. Nie zostawiam ich na grządce, bo mogą przechowywać zarodniki chorób grzybowych, które zaatakują kolejne rośliny w przyszłym sezonie.
Po oczyszczeniu gleby wzbogacam ją kompostem lub dobrze przegniłym obornikiem, rozprowadzając go na powierzchni warstwą około 3-4 cm. To przywraca część azotu, który ogórki zużyły w trakcie wzrostu, i poprawia strukturę ziemi przed kolejnym etapem.
Co zasiać jako poplon?
Najlepszym rozwiązaniem na pustą grządkę jest poplon, czyli roślina wysiewana jesienią, która użyźnia glebę i chroni ją przed erozją. U mnie sprawdza się facelia błękitna, bo rośnie błyskawicznie i już po 4-5 tygodniach tworzy gęsty, zielony kobierzec.
Dobrze sprawdza się też gorczyca biała lub żyto ozime, zwłaszcza jeśli siejesz później, bo oba radzą sobie z niższymi temperaturami. Poplon siej 2-3 tygodnie przed pierwszymi przymrozkami, żeby zdążył się ukorzenić, a wiosną po prostu przekop go z ziemią jako naturalny nawóz zielony.
Zobacz też: Pełno białka, a kosztuje grosze za cały obiad. Mój ulubiony obiad z Lidla
Czego unikać przy planowaniu przyszłego sezonu?
Nie sadź ogórków w tym samym miejscu rok po roku. Rośliny dyniowate wyczerpują glebę w podobny sposób i zwiększają ryzyko chorób, dlatego zasada płodozmianu mówi jasno, żeby wracać do tego samego miejsca nie wcześniej niż po 3-4 latach.
Zamiast tego zaplanuj w tym miejscu na przyszły rok rośliny strączkowe lub cebulowe, które mają zupełnie inne wymagania pokarmowe i same wzbogacają ziemię azotem. Grządka odpocznie, a ty unikniesz powtarzających się problemów.
Zajmij się grządką zaraz po ostatnim zbiorze, zanim przyjdzie pokusa, żeby odłożyć to na wiosnę. Kilka minut pracy jesienią oszczędza tygodnie przygotowań po zimie.