Nowa gazetka promocyjna Dino przygotowana jest już z myślą o Mikołajkach i Bożym Narodzeniu. Promocje trwają do 10. listopada 2026 r włącznie i dzięki nim możemy sporo zaoszczędzić. I tak właśnie dzisiaj na zakupach 93 zł zostało w moim portfelu.
W Dino ruszyły nowe promocje, część z nich obowiązuje już do soboty, a część potrwa aż do wtorku po Wszystkich Świętych. Sprawdziłam, co warto dorzucić do koszyka - od kawy, przez świąteczne akcenty, po mięso i owoce na sobotnie zakupy.
Sieć Dino wystartowała z kolejną turą promocji, a na liście znalazły się produkty, po które warto się wybrać jeszcze dziś. Filet z kurczaka, schab, napoje gazowane i rogale świętomarcińskie kosztują wyraźnie mniej niż jeszcze tydzień temu. Sprawdziłem całą ofertę i wybrałem pozycje, na których oszczędzisz najwięcej.
Jeśli robisz dziś zakupy w Dino, warto zerknąć na listę produktów w obniżonych cenach. Sieć obniżyła ceny owoców, warzyw, mięsa, nabiału i kawy, a część promocji opłaca się tylko przy zakupie kilku sztuk naraz. Sprawdziłem dokładne stawki, żeby łatwiej było ci policzyć, co faktycznie się opłaca.
Trwa wielka wyprzedaż w Dino. Tylko do 20. października skorzystamy z wielu bardzo atrakcyjnych promocji. Jedna z nich jest dedykowana dla każdego miłośnika słodkości.
Trwa właśnie wielka promocja na produkty do pieczenia w Dino. Warto się pospieszyć, wyprzedaż kończy się jutro.
Pytanie “czy mogę być winna grosika” sły się niemal przy każdych zakupach gotówkowych. Byłem przekonany, że to tylko uprzejme pytanie, na które spokojnie mogę odpowiedzieć “nie” i dostać swoją resztę co do grosza. Jakie było moje zdziwienie, gdy prawda okazała się kompletnie inna.
W nowej gazetce promocyjnej Dino znalazłam znalazłam jedno z moich ulubionych warzyw. Kosztuje 1,99 zł za sztukę, więc od razu kupiłam więcej na domowe przetwory.
Dzień Edukacji Narodowej co roku wraca w tym samym momencie - 14 października, zwykle w środku tygodnia, kiedy człowiek ma już zaplanowany obchód zakupowy po pracy. W tym roku sprawdziłem, co akurat wypada kupić w Dino, żeby nie wyszło ani banalnie, ani za drogo.
Dino przygotowało w tym tygodniu dwie promocje, które się na siebie nakładają. Pierwsza to oferty ważne od poniedziałku 5 do soboty 10 października, druga to gazetka nr 40/2026, która obowiązuje od 30 września do 6 października. Przejrzałem obie i wybrałem te, na których można oszczędzić najwięcej.
Mimo, iż właśnie rozpoczęliśmy kalendarzową jesień, Dino przygotowało w tym tygodniu promocje już na Boże Narodzenie.
Ruszyła cotygodniowa wyprzedaż w Dino. Od 16. września rabaty sięgają 70 procent. Warto więc zrobić zapas.
Zawsze zakładałem, że pieczywo w sieciowym sklepie to lista składników dłuższa niż paragon - konserwanty, emulgatory, cała chemiczna szafa. Sprawdziłem etykiety kilku bochenków z Dino i muszę przyznać, że nie spodziewałem się aż tak krótkiego składu. Zobacz, co naprawdę jest w środku.
Wybrałam się na zakupy do Dino i w oczy od razu rzuciła mi się promocja na łopatkę wieprzową. Kupiłam cały kilogram, a z mięsa i zebranych wcześniej grzybów zrobiłam wyśmienity obiad dla całej rodziny.
W chłodziarkach sieci Dino stoi mały bestseller ostatnich tygodni - sok z kiszonych buraków marki Smak Natury. Butelka 300 ml kosztuje 3,15 zł, czyli mniej niż niejeden bilet na autobus. Mimo niskiej ceny na wielu marketach potrafi zniknąć z półki, zanim skończy się cała dostawa. Powód jest prosty - to nie tylko tania kiszonka, ale i naturalny probiotyk.
Dino po raz kolejny zachwyca aktualną promocją. Tym razem w gazetce znajdziemy między innymi polskie maliny, które są kluczowym składnikiem szybkiego obiadu dla całej rodziny.
Dino poszalało z kolejną promocją. Tym razem sklep wyprzedaje śliwki węgierki. Nie mogłam więc nie skorzystać z oferty, kupiłam cały kilogram i upiekłam ciasto drożdżowe. Za każdym razem wychodzi puszyste, jak chmurka.
Weekendowa gazetka Dino obowiązuje od piątku do niedzieli, 28-30 sierpnia. Sprawdziliśmy trzy promocje, na które sieć stawia najmocniej - kawę, jajka i narzędzia ogrodowe.
Nowa gazetka Dino trafiła do sklepów w środę i jak zwykle nie brakuje w niej głośnych obniżek. Tym razem najmocniej rzucają się w oczy promocje na kawę, mięso i wędliny oraz herbatę - a to nie wszystko, co warto sprawdzić przed najbliższymi zakupami. Sprawdziłem, ile realnie zapłacisz za popularne produkty i które oferty warto złapać, zanim gazetka straci ważność.
Nowa gazetka Dino obowiązuje do 11 sierpnia, a ja przejrzałem ją dla was linijka po linijce. Kilka pozycji wyróżnia się na tle reszty na tyle mocno, że szkoda byłoby je przegapić, a przy okazji sprawdziłem, co dokładnie kupujecie, bo za niejedną nazwą kryje się więcej niż się wydaje.
Sierpień to miesiąc, w którym łatwo się zagubić w planowaniu zakupów - większość niedziel jest zamknięta, a do tego jeden z weekendów komplikuje dodatkowo święto państwowe. Jeśli nie zaznaczysz sobie właściwej daty w kalendarzu, możesz zostać z pustą lodówką dokładnie wtedy, gdy najbardziej tego nie chcesz.
Karkówka, kiełbasa, szaszłyki - w sezonie grillowym stoisko mięsne w Dino potrafi się solidnie wyludnić z towaru. Niewielu klientów zastanawia się jednak, skąd to mięso tak naprawdę trafia na ladę. Sprawdziłem to krok po kroku i okazało się, że droga jest znacznie krótsza, niż mogłoby się wydawać.
Zamówienie mięsa w Dino to opcja, o której wiele osób nadal nie ma pojęcia, a może się naprawdę opłacić przy większych zakupach. W praktyce chodzi o możliwość zamówienia konkretnego kawałka mięsa z wyprzedzeniem i odebrania go później w sklepie - według informacji dostępnych na stronach Dino markety realizują indywidualne zamówienia na mięso, a w opisywanym przypadku czas oczekiwania miał wynosić do 48 godzin. Przykład, który szczególnie przyciągnął uwagę, dotyczył 7-kilogramowego płata boczku za 69,99 zł, czyli po 9,99 zł za kilogram.
Zwolnienie w Dino znów rozgrzało emocje wokół warunków pracy w sklepach spożywczych. Kierowniczka placówki w Sochaczewie, która wcześniej nagłaśniała problem bardzo niskiej temperatury w sklepie, straciła pracę 13 marca i zapowiada walkę w sądzie. To nie jest tylko kolejna historia z rynku pracy - dla klientów to także ważny sygnał, że warunki pracy w Dino i innych sieciach mają realny wpływ na codzienne zakupy, dostępność produktów i komfort osób, które odpowiadają za towar trafiający na nasze stoły.
Na początku marca 2026 ten dobrze znany deser został zauważony w sklepach Dino - w pojedynczych sztukach, przy pieczywie, dokładnie tam, gdzie wielu Polaków najmniej spodziewa się znaleźć smak dzieciństwa. To prosty słodycz z waflem, pianką i czekoladową polewą, ale dla wielu osób wciąż działa jak kulinarny wehikuł czasu - zwłaszcza jeśli pamiętają PRL albo szkolne sklepiki z lat 90. Ciepłe lody znów zwracają uwagę klientów i nie chodzi tu wyłącznie o sentyment.
Największa polska sieć sklepów w Polsce nie jest już kojarzona z Dino - po 2025 roku to Lewiatan wysunął się na prowadzenie pod względem liczby placówek. Sieć zakończyła rok z 3286 sklepami, podczas gdy Dino miało ich 3033, więc różnica wynosi już ponad 250 lokalizacji. Dla klientów to nie tylko zmiana w rankingu - to także sygnał, że codzienne zakupy spożywcze coraz mocniej opierają się na bliskich, osiedlowych formatach, szybkich zakupach i ofercie dopasowanej do lokalnych potrzeb.
Promocje w Dino ruszyły w środę 4 marca 2026 i od rana pojawiły się akcje typu „1+1 gratis”, „2+1 gratis”, „2+2 gratis” oraz „3+3 gratis”. Najgłośniejsza dla łasuchów to „1+1 gratis” na bombonierki Lindt Lindor 200 g – dwie sztuki wychodzą łącznie za 34,99 zł, czyli tyle, ile zwykle kosztuje jedna. Jeśli chcesz wyciągnąć z tych okazji coś więcej niż tylko „wrzucam do koszyka”, pokażę Ci, jak wykorzystać promocje w Dino do domowych deserów, śniadań i szybkich obiadów – bez marnowania jedzenia.
W Dino mam jeden typ słoiczków, które naprawdę lubię mieć w zapasie - Smarowidło Sądeckie z królikiem. To smak w stylu „na kanapkę” - konkretny, tradycyjny i wdzięczny do łączenia z chrupiącymi albo kwaśnymi dodatkami. W tym tekście testuję je w 5 podaniach - od klasyka na pieczywie po szybkie patenty, gdy chcesz coś zjeść bez stania w kuchni.