Łosoś atlantycki to dla wielu z nas szybki obiad i “zdrowa ryba”, którą wrzuca się do koszyka niemal odruchowo - i w Polsce nie mówi się o blokowaniu jego sprzedaży, bo trafia do sklepów legalnie i podlega kontrolom bezpieczeństwa żywności. Tymczasem w Australii i Nowej Zelandii coraz głośniej jest o blokowaniu kolejnych farm i ograniczaniu hodowli w morskich klatkach - powód jest konkretny: wpływ na ekosystemy i dobrostan ryb, a nie strach przed samym mięsem. Sprawdzamy najważniejsze fakty, podpowiadamy, na co patrzeć na etykiecie i przytaczamy głosy osób zaangażowanych w spór.