Wyszukaj w serwisie
przepisy porady dieta Show-biznes od kuchni produkty kuchnia smakoszy quizy
Smakosze.pl > Produkty > Dietetyk wskazał tę wędlinę z Lidla. Ma 100 g mięsa w 100 g produktu
Amelia Konopnicka
Amelia Konopnicka 17.03.2026 15:43

Dietetyk wskazał tę wędlinę z Lidla. Ma 100 g mięsa w 100 g produktu

Dietetyk wskazał tę wędlinę z Lidla. Ma 100 g mięsa w 100 g produktu
Fot. Shutterstock

Dobra wędlina w sklepie wcale nie jest dziś oczywistością, bo wiele produktów ma długą etykietę, sporo wody, skrobi i dodatków technologicznych. Tym większe zainteresowanie budzi wskazanie dietetyka, który zwrócił uwagę na szynkę z indyka marki Pikok z Lidla - przede wszystkim za krótki skład i deklarację 100 g mięsa w 100 g produktu. To jednak nie znaczy, że każda dobra wędlina może lądować na talerzu bez ograniczeń - eksperci przypominają, że nadal mówimy o żywności przetworzonej, więc liczy się nie tylko skład, ale też częstotliwość jedzenia.

Dobra wędlina z prostym składem - właśnie to zwróciło uwagę dietetyka

W przypadku sklepowych szynek najczęściej problemem nie jest sama nazwa, ale to, co kryje się na etykiecie. Dietetyk Bartek Szemraj wskazał, że dobra wędlina powinna bronić się składem, a nie marketingiem. 

O polecanym produkcie powiedział wprost: 

„Jako dietetyk rzadko polecam wędliny jakieś konkretne, ale ta seria to jest naprawdę wyjątek. Skład jest krótki. W 100 g produktu jest 100 g mięsa. To jest klucz.” 

Zwrócił też uwagę, że wiele innych wyrobów zawiera skrobię, wodę i fosforany, które obniżają realną jakość produktu.

Czytaj też: Tego nie łącz z jajkami! Fundujesz jelitom niezłą rewolucję

Dobra wędlina to nie wszystko - trzeba jeszcze wiedzieć, jak czytać etykietę

Nawet jeśli dobra wędlina wygląda niepozornie, najwięcej mówi o niej lista składników. 

W praktyce warto patrzeć przede wszystkim na wysoką zawartość mięsa, możliwie krótki skład i brak takich dodatków jak MOM, duże ilości skrobi czy fosforany. 

To właśnie te elementy często pojawiają się w tańszych wyrobach i sprawiają, że produkt bardziej „udaje” mięso, niż faktycznie nim jest. 

Dodatkowo dietetyk zwrócił uwagę, że wędliny sprzedawane w plastrach zwykle wymagają większej liczby substancji konserwujących niż te kupowane w kawałku.

Czytaj też: Żywność, którą można jeść po terminie. Sprawdź, zanim wyrzucisz
 

Dobra wędlina nadal powinna być dodatkiem - i o tym łatwo zapomnieć

To najważniejsza rzecz, która często umyka przy takich poleceniach: dobra wędlina nie zamienia się automatycznie w produkt do jedzenia kilka razy dziennie

Sam dietetyk podkreślił: 

„Pamiętaj tylko, że wędlina to nadal produkt częściowo przetworzony, więc niech to nie będzie tak, że jesz ją trzy czy pięć razy dziennie.” 

To zgodne z zaleceniami organizacji zdrowotnych, które radzą ograniczać przetworzone mięso i traktować je raczej jako wygodny dodatek niż podstawę codziennego jadłospisu. 

Najlepszy efekt daje prosta zasada - wędlina awaryjnie, a na co dzień więcej świeżych, mniej przetworzonych źródeł białka.

Czytaj też: Tyle kosztują nowalijki. Pierwsze polskie warzywa już w sklepach, klienci zszokowani ceną

Najlepsza wędlina z Lidla - podsumowanie

Wybór dobrej wędliny nie polega dziś na zgadywaniu, tylko na spokojnym czytaniu etykiet. Jeśli produkt ma krótki skład, wysoką zawartość mięsa i nie jest przeładowany dodatkami, rzeczywiście wypada lepiej od wielu konkurentów. Nadal jednak warto pamiętać, że nawet dobra wędlina najlepiej sprawdza się jako rozsądny dodatek do kanapki, sałatki czy szybkiego śniadania - a nie stały fundament codziennej diety.

Wybór Redakcji