Nawet 23 łyżeczki cukru w jednej puszce. Dietetyk ostrzega przed groźnym skokiem glukozy
Owoce z puszki mogą dostarczać do organizmu potężne dawki ukrytego cukru, tracąc przy tym nawet 60 proc. pierwotnej zawartości witamin. Spożywanie brzoskwiń czy ananasów w słodkiej zalewie często skutkuje gwałtownym skokiem glukozy, co w perspektywie długoterminowej stanowi obciążenie dla trzustki.
- Dlaczego proces pasteryzacji bezpowrotnie niszczy cenne składniki odżywcze?
- Jak organizm reaguje na spożycie potężnej dawki cukru prostego?
- Ta metoda przygotowania pozwala zredukować ilość pustych kalorii w posiłku
Utrata witamin w procesie produkcji. Co zostaje w owocach po pasteryzacji?
Sięganie po owoce w puszce często wydaje się wygodnym sposobem na uzupełnienie diety poza sezonem letnim. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że droga, jaką produkt musi przebyć od zebrania do zamknięcia w szczelnym opakowaniu, drastycznie zmienia jego profil odżywczy.
Kluczowym etapem konserwacji jest pasteryzacja, która gwarantuje długi termin przydatności do spożycia. Wysoka temperatura skutecznie eliminuje drobnoustroje, ale jednocześnie uszkadza struktury wielu wrażliwych związków chemicznych. Dotyczy to w szczególności substancji, które są rozpuszczalne w wodzie i nieodporne na obróbkę termiczną.
– Każda obróbka termiczna powoduje pewne straty witamin – jest to naturalny proces. Szczególnie wrażliwa na wysoką temperaturę jest witamina C, dlatego podczas pasteryzacji owoców jej zawartość może zmniejszyć się nawet o 40–60%. Warto też pamiętać, że na końcową ilość witamin w produkcie wpływa nie tylko sposób przetwarzania, ale również warunki i czas jego przechowywania – wyjaśnia dietetyk kliniczny Luiza Woźniak z Medicover.
Oznacza to, że zjedzenie puszki brzoskwiń w żaden sposób nie zastępuje surowego owocu pod kątem podaży witaminy C, która jest niezbędna organizmowi m.in. do prawidłowej syntezy kolagenu oraz utrzymania prawidłowej odporności.

Nawet 23 łyżeczki cukru w opakowaniu. Mechanizm groźnych skoków glukozy
Największym zagrożeniem związanym z owocami w puszce nie jest jednak utrata witamin, lecz to, w czym są one zanurzone. Popularne brzoskwinie czy ananasy konserwowe pływają najczęściej w gęstym syropie glukozowo-fruktozowym lub w roztworze wody z białym cukrem. W jednym standardowym opakowaniu może znajdować się równowartość nawet 23 łyżeczek cukru.
Zjedzenie takiej przekąski wywołuje natychmiastową reakcję fizjologiczną. Układ pokarmowy bardzo szybko trawi cukry proste, pozbawione naturalnej matrycy w postaci odpowiedniej ilości włókien pokarmowych. Trzustka zostaje zmuszona do wyprodukowania ogromnych ilości insuliny, aby obniżyć drastycznie podwyższony poziom glukozy.
– Po spożyciu produktów bogatych w cukry proste dochodzi do gwałtownego wzrostu stężenia glukozy we krwi i wyrzutu insuliny. Jak reaguje na to nasz organizm? Po krótkim przypływie energii może pojawić się senność, zmęczenie, rozdrażnienie oraz wzmożona ochota na słodkie. Brzoskwinie w puszce rzeczywiście zawierają znaczne ilości cukru, jednak ich wpływ na organizm w dużej mierze zależy od wielkości porcji oraz tego, czy są one spożywane samodzielnie, czy jako element zbilansowanego posiłku − dodatek białka lub błonnika spowalnia wchłanianie cukru, stabilizuje poziom energii i sprzyja dłuższemu uczuciu sytości – wyjaśnia ekspertka z Medicover.
Powłoki puszek a bezpieczeństwo żywności. Czy jest się czego obawiać?
Konsumenci często wyrażają obawy nie tylko o zawartość cukru, ale również o bezpieczeństwo samych opakowań. Metalowe puszki są od wewnątrz pokrywane specjalnymi powłokami ochronnymi, które zapobiegają korozji metalu pod wpływem kwasów owocowych. Pojawiają się wątpliwości, czy substancje chemiczne z tych powłok mogą przenikać do żywności.
Obecne normy prawne i technologiczne w przemyśle spożywczym nakładają na producentów rygorystyczne obowiązki w zakresie stosowanych materiałów. Choć migracja na poziomie mikroskopijnym występuje, jest ona ściśle kontrolowana przez odpowiednie organy państwowe i unijne.
– Powłoki wewnętrzne puszek rzeczywiście mogą w niewielkim stopniu oddziaływać na żywność. Warto jednak podkreślić, że obecnie stosowane opakowania - jak dodaje Luiza Woźniak w rozmowie z Pacjentami- podlegają bardzo rygorystycznym normom bezpieczeństwa, a potencjalna migracja związków chemicznych mieści się w zakresach uznawanych za bezpieczne dla zdrowia.
Syrop czy sok własny? Prosty sposób na obniżenie kaloryczności
Wybór odpowiedniego produktu na etapie zakupów to najprostszy sposób na redukcję ładunku glikemicznego. Owoce pakowane w „soku własnym” nie są zalewane wodą z ogromną ilością dodatkowego cukru, co stanowi bezpieczniejszą alternatywę dla osób dbających o masę ciała.
– Owoce w soku własnym zwykle zawierają mniej dodanego cukru niż te w syropie. Należy jednak pamiętać, że nadal są to produkty przetworzone. Okazjonalne spożywanie ich w rozsądnej porcji może być elementem zdrowej zbilansowanej diety. Kluczowe jest jednak czytanie etykiet i traktowanie takich produktów jako uzupełnienie, a nie zamiennik całej porcji świeżych owoców – przypomina dietetyczka.
Jeśli w domowej szafce znajduje się już puszka z owocami w słodkim syropie, można zastosować bardzo prosty mechanizm, który obniży jej negatywny wpływ na organizm, odcinając z posiłku tzw. puste kalorie.
– Odsączanie owoców oraz płukanie ich pozwala usunąć nadmiar zalewy, która jest roztworem wody i dużej ilości cukru. Jak to zrobić? Najlepiej przełożyć owoce z puszki na sitko o drobnych oczkach i przepłukać je zimną, bieżącą wodą. Postępowanie takie pozwala nieco obniżyć kaloryczność produktu – podsumowuje Woźniak.
Dla pełnego zbilansowania posiłku tak przygotowane (odsączone i wypłukane) owoce warto serwować wyłącznie w towarzystwie chudego nabiału (np. serka wiejskiego, skyru) oraz źródeł zdrowego tłuszczu (orzechy).
Źródło: Pacjenci