Wystarczyło jedno spojrzenie na paragon z Biedronki, żeby zrobiło się naprawdę ciekawie. Czytelnik po wyjściu ze sklepu wyjął telefon i… zobaczył coś, czego zwykle nikt nie szuka między pozycjami z zakupów. To sygnał, że czasem na końcu rachunku może kryć się dodatkowa okazja – i szkoda ją przegapić, zwłaszcza gdy liczymy domowy budżet na jedzenie.