Zapłacili, mieli wychodzić i zamarli - na rachunku pojawiła się dopłata 100 zł, której wcześniej nikt nie zapowiedział. Para po walentynkowej kolacji w restauracji w Jastrzębiu-Zdroju zauważyła dodatkową pozycję opisaną jako opłata serwisowa na rachunku dopiero po uregulowaniu płatności. Gdy zwrócili uwagę obsłudze, kelner miał stwierdzić, że to „pomyłka” - a pieniądze zostały oddane, ale niesmak pozostał i rozpętał dyskusję o tym, kiedy opłata serwisowa na rachunku jest uczciwa, a kiedy wygląda jak koszt dopisany po cichu.