Zjedli kolację w Walentynki, gdy zobaczyli rachunek od razu zdębieli. To, co zrobił kelner odbiera mowę
Zapłacili, mieli wychodzić i zamarli - na rachunku pojawiła się dopłata 100 zł, której wcześniej nikt nie zapowiedział. Para po walentynkowej kolacji w restauracji w Jastrzębiu-Zdroju zauważyła dodatkową pozycję opisaną jako opłata serwisowa na rachunku dopiero po uregulowaniu płatności. Gdy zwrócili uwagę obsłudze, kelner miał stwierdzić, że to „pomyłka” - a pieniądze zostały oddane, ale niesmak pozostał i rozpętał dyskusję o tym, kiedy opłata serwisowa na rachunku jest uczciwa, a kiedy wygląda jak koszt dopisany po cichu.
Opłata serwisowa na rachunku – skąd się bierze i czemu budzi emocje
W Polsce opłata serwisowa na rachunku pojawia się coraz częściej, ale nie ma jednej prostej „ustawy o serwisie w restauracji”. W praktyce bywa to stały procent od wartości zamówienia (często 5-10%) i najczęściej dotyczy większych grup, choć lokale czasem stosują własne zasady.
Kluczowy problem zaczyna się wtedy, gdy klient dowiaduje się o niej dopiero przy płaceniu – bo wtedy wygląda jak dopisana pozycja, a nie element ustalonych cen. W opisanej sytuacji kontrowersje wzbudziło właśnie to, że opłata serwisowa na rachunku miała pojawić się bez uprzedzenia.
Zobacz też: Jak gastronomia oszukuje klientów?
Opłata serwisowa na rachunku a prawo – co mówią eksperci i UOKiK
Prawnicy zwracają uwagę na jedną zasadę, która ratuje sytuację: gość musi być jasno poinformowany przed złożeniem zamówienia. Radca prawny Andrzej Fortuna podkreśla, że zgodnie ze stanowiskiem przywoływanym w praktyce rynkowej opłata jest dopuszczalna, ale informacja powinna być rzetelna i widoczna w menu, wraz z zasadami naliczania.
W podobnym tonie cytowane są wnioski z raportu dotyczącego usług gastronomicznych –
„zasady doliczania kosztów obsługi powinny być jasne i podane przed złożeniem zamówienia”.
Dodatkowo eksperci wskazują, że w razie sporu to po stronie lokalu jest wykazanie, że klient wiedział o opłacie – bez tego dopłata może być podważana jako ukryty koszt.
Zobacz też: Kupił obiad za 1500 zł i pokazał paragon – sprawą zajęła się skarbówka
Jak nie dać się zaskoczyć – prosta checklista na „opłatę serwisową na rachunku”
Jeśli chcesz uniknąć nerwów przy wyjściu, zrób trzy rzeczy. Po pierwsze – przed zamówieniem rzuć okiem na menu i szukaj krótkich dopisków typu „serwis doliczany…” (czasem są na końcu karty).
Po drugie – przed płatnością poproś o rachunek i sprawdź pozycje, zwłaszcza gdy kwota „nie pasuje” do tego, co pamiętasz z zamówienia.
Po trzecie – gdy opłata serwisowa na rachunku pojawia się bez zapowiedzi, masz prawo ją zakwestionować i poprosić o wyjaśnienie; w razie konfliktu możesz też zgłosić sprawę do instytucji chroniących konsumentów (UOKiK/Inspekcja Handlowa), bo kluczowe są obowiązki informacyjne wobec klienta.
Opłata serwisowa na rachunku - podsumowanie
Walentynkowy wieczór miał skończyć się miło, a zakończył się pytaniem: czy opłata serwisowa na rachunku była uczciwie zakomunikowana. I to jest sedno tematu – sama opłata może funkcjonować, ale tylko wtedy, gdy klient dowiaduje się o niej zanim zamówi.
Dlatego najbezpieczniejszy nawyk jest prosty: czytaj menu jak cennik, a rachunek jak podsumowanie umowy – dzięki temu żadna „dodatkowa stówka” nie przejdzie niezauważona.