Zrobił test napojów Skolima. Tego się kompletnie nie spodziewał
Po kiełbasach i perfumach przyszła kolej na kolejny produkt sygnowany nazwiskiem gwiazdy disco polo. Twórca internetowy sprawdził nową linię napojów bezalkoholowych Skolima prosto z półki Biedronki. Efekt zaskoczył nawet jego samego.
Kanał, na którym recenzuje kolejne warianty puszkowych koktajli, od miesięcy śledzi rynek RTD - od mocnych alkoholi po najnowsze bezalkoholowe premiery. Tym razem jego uwagę przykuła nowa seria Skolim 0%, a konkretnie staranne wykończenie opakowania i etykiety. Zanim ocenisz to jako kolejny marketingowy gadżet, zobacz, jak zareagował po pierwszym łyku.
Co znalazł w składzie?
Recenzent zwrócił uwagę na etykietę jeszcze przed otwarciem puszki. Zamiast typowego dla tej kategorii "aromatu winnego" znalazł tam informację o zdealkoholizowanym winie jako bazie, z dodatkiem ok. 20% zagęszczonego soku winogronowego. W wariancie mojito doliczył jeszcze sok limonkowy, a w spritzu - 17% zagęszczonego soku pomarańczowego.
To właśnie ten szczegół wywołał u niego największe zaskoczenie - większość drinków RTD bez procentów bazuje na wodzie, cukrze i aromatach imitujących alkohol. Tutaj, jak podkreślił, smak wina faktycznie było czuć, bo napój powstał z niego, a nie z substytutu udającego wino.
Zobacz też: Parzę 10 minut i piję zamiast herbaty przed śniadaniem. Na cholesterol działa bosko
Jak zareagował na każdy z trzech smaków?
Przy mojito nie krył entuzjazmu - chwalił wyraźną limonkę i miętę, niemal klarowną barwę i brak wrażenia, że pije podróbkę. Uznał go za najlepszy z całej trójki, porównując nawet do niektórych alkoholowych wersji, które wcześniej testował na kanale.
Spritz oceniał spokojniej, ale też pozytywnie - zwrócił uwagę na delikatną nutę gorzkiej pomarańczy i skojarzenie z włoskim aperitivo, a nie ze słodką oranżadą. Najmniej zachwycił go wariant truskawkowy - smaczny, ale najbardziej odbiegający od winnego charakteru pozostałych dwóch smaków.
Gdzie kupić i ile kosztuje?
inia Skolim 0% trafiła do wybranych Biedronek w dwóch formatach - poręcznych puszkach (mojito, spritz, strawberry) oraz większych szklanych butelkach przypominających wino. Nowość pojawiła się w gazetce promocyjnej obowiązującej od 10 do 22 sierpnia.
Za puszkę w promocji trzeba zapłacić 5,99 zł, przy cenie regularnej 7,99 zł. To więcej niż za zwykłą oranżadę, ale mniej niż za większość drinków bezalkoholowych z segmentu premium.
Recenzent podsumował test jednoznacznie - to jedna z lepiej zrobionych bezalkoholowych premier, jakie ostatnio trafiły na polski rynek. Skolim po raz kolejny stawia na własne nazwisko, ale tym razem dorzucił do niego realny, dobry skład.
Zobacz też: Gnije i fermentuje w jelitach. Lepiej nie łącz tego z ziemniakami. Tłumaczy dietetyk