Domowy patent na buraczki do słoików. Najlepszy dodatek do każdego obiadu
Buraczki ze sklepu bywają mdłe i pływają w wodnistej zalewie. Wystarczy chwila pracy, żeby zawsze mieć pod ręką kilka słoiczków domowych, które są za każdym razem idealne. Dziś zdradzę wam, jak robię swoje.
Przez lata robiłem je tak jak większość: gotowałem buraki w garnku, ścierałem, a cukier i ocet dodawałem na oko. Efekt bywał różny, bo buraczki wychodziły rozwodnione, a smak zależał od tego, jak trafiłem z octem. Zmieniłem dwie rzeczy: buraki piekę zamiast gotować, a ocet odmierzam łyżką i dodaję dopiero na końcu.
Pieczenie zamiast gotowania
Gotowane buraki oddają wodzie sporo cukrów i barwnika, dlatego po zawekowaniu są jaśniejsze i mniej słodkie. Pieczone w folii w 190°C przez 60-90 minut zachowują intensywny kolor, a ich smak jest wyraźnie słodszy, bo woda z miąższu paruje, a cukry się koncentrują.
Czas zależy od wielkości. Buraki są gotowe, gdy widelec wchodzi bez oporu. Po lekkim przestudzeniu skórka schodzi w palcach. Ścieraj je na tarce o grubych oczkach, bo na drobnej powstaje papka. Chyba, że takie wolisz, to rób po swojemu.
Zobacz też: Surówka po turecku na zimę. Od razu robię kilka słoiczków
Błąd, przez który słoiki nie wychodzą
Buraki, podobnie jak cebula, mają niską kwasowość, więc sam cukier i sól ich nie zabezpieczą. Potrzebne są ocet i pasteryzacja. Odwracanie słoików do góry dnem nie wystarcza, bo słabo zabezpieczony przetwór może się zepsuć, a wieczko wybrzuszy się od gazów.
Ocet dodawaj dopiero pod koniec duszenia. Przy długim gotowaniu ulatnia się jego aromat, a zostaje sama ostra kwaśność. Trzymaj się 5 łyżek octu 10% na 2 kg buraków i nie zmniejszaj tej ilości, bo tu ocet odpowiada za bezpieczeństwo, a nie tylko za smak.
Przepis na domowe buraczki do obiadu w słoiku
- 2 kg buraków (ok. 8 średnich)
- 2 duże cebule
- 3 łyżki oleju rzepakowego
- 3 łyżki cukru
- 2 łyżeczki soli
- 5 łyżek octu 10%
- pół łyżeczki mielonego pieprzu
- 2 liście laurowe
Cebula robi tu ważną robotę: zeszklona na oleju dodaje łagodnej słodyczy i równoważy kwas octu. Bez niej buraczki smakują ostrzej.
Zobacz też: Wykładam garnek kapustą i wrzucam kiełbasę. Jesienią nie ma nic lepszego
Sposób przygotowania
Oto jak to u mnie wygląda w praktyce:
- Umyte buraki zawiń w folię aluminiową i piecz w 190°C przez 60-90 minut.
- Przestudź, obierz i zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
- Cebulę posiekaj w drobną kostkę i zeszklij na oleju przez ok. 5 minut na średnim ogniu.
- Dodaj buraki, cukier, sól, pieprz i liście laurowe. Duś 15 minut, mieszając.
- Wyjmij liście, wlej ocet i gotuj jeszcze 2 minuty.
- Gorące przełóż do wyparzonych słoików, dociśnij łyżką, wytrzyj brzegi i mocno zakręć.
- Słoiki włóż do garnka wyłożonego ściereczką i zalej wodą do 2/3-3/4 wysokości. Pasteryzuj 20 minut od zagotowania wody na małym ogniu (słoiki 900 ml ok. 30 minut).
Nie przegrzewaj wody, bo buraczki ściemnieją. Po wyjęciu zostaw słoiki do ostygnięcia. Wieczka powinny być wklęsłe i nie ruszać się po naciśnięciu. Gotowe słoiki możesz przechowywać do 12 miesięcy w chłodnym i ciemnym miejscu.