Pierwszego listopada po całym dniu na cmentarzu najbardziej brakuje mi ciepła, nie tylko w rękach, ale i w brzuchu. Mam na taki wieczór jeden sprawdzony przepis, który wracał w mojej rodzinie z roku na rok i który stawiam na stole, gdy wszyscy wracamy zziębnięci i głodni. To żurek na białej kiełbasie, gotowy, zanim zdążycie się przebrać z grubej kurtki.
Sekretem doskonałego żurku jest odpowiedni zakwas. Zakwas przygotowuję samodzielnie 4 dni przed gotowaniem zupy. Domowy żurek zawsze wychodzi perfekcyjnie.
Żurek wielkanocny nie potrzebuje długiej listy składników ani kulinarnych sztuczek, żeby smakował naprawdę dobrze. To właśnie taki żurek wielkanocny - kwaśny, sycący, prosty i oparty na zakwasie - najmocniej kojarzy się dziś ze świątecznym stołem w Polsce, choć dawniej sam żur był raczej skromną zupą postną.
Żurek potrafi pachnieć domem już od pierwszych minut gotowania - i nie trzeba czekać na Wielkanoc, żeby po niego sięgnąć. To zupa, która jest jednocześnie prosta i „charakterystyczna” - bo jej smak buduje fermentowany zakwas. W tym poradniku pokażę, jak podejść do tematu tak, żeby żurek na zakwasie wyszedł stabilny, sycący i dokładnie taki, jak lubimy w polskiej kuchni.