Wyrzucili Gessler z lokalu i chwilę później zamknęli interes. Tę rewolucję pamiętają miliony
W trakcie nagrań „Kuchennych Rewolucji” w Katowicach doszło do sytuacji, jakiej w tym formacie dawno nie było - ekipa programu została wyproszona z lokalu tuż przed finałową kolacją. Chodziło o restaurację Le Papillon Noir (Czarny Motyl), gdzie od początku narastał konflikt między właścicielką a Magdą Gessler - padły mocne słowa, a przygotowania do serwisu rozpadły się w kluczowym momencie.
„Kuchenne Rewolucje” i Katowice - gdy emocje wygrywają z planem serwisu
W Le Papillon Noir konflikt zaczął się od deklaracji właścicielki, że restauracja była dla niej „zabawką” i że dokłada do interesu „5, 6 tysięcy” miesięcznie, nazywając go „skarbonką bez dna”:
– Po prostu kupiłam sobie restaurację jako zabawkę. W ogóle mnie to nie bawi. Dokładam miesięcznie 5, 6 tysięcy. To skarbonka bez dna – wyjaśniła
W „Kuchennych Rewolucjach” takie tło zwykle oznacza presję i szybkie decyzje - tu doszły jeszcze wzajemne pretensje i oceny. Magda Gessler skomentowała kuchnię bez taryfy ulgowej: „Niezła mamałyga” i „ktoś nie był we Francji” - a potem padło też znane „chcecie mnie otruć?”.
„Kuchenne Rewolucje” - awantura o brudną kuchnię, spóźnienie i „Muppet show”
Iskrą zapalną była wizyta w kuchni - Magda Gessler zwróciła uwagę na brudne garnki i patelnie, a właścicielka odcięła się słowami: „Co ja mam z tymi garami wspólnego?” i dodała: „Nie po to ją tutaj wezwałam” - po czym wyszła. Później wydawało się, że kolacja jednak ruszy, ale właścicielka pojechała „po grzybki” i długo nie wracała. Gessler wypomniała jej opóźnienie o 2 godziny i brak szacunku do czasu, a po powrocie padło z jej strony:
„Dobra, kolejny cyrk. Róbcie swoje Muppet show, ja mam dość”.
Finał był już tylko jeden - tuż przed kolacją właścicielka powiedziała: „Proszę zamknąć drzwi z drugiej strony, do widzenia”.
– Szkoda, nie wszystkim da się pomóc, jestem potwornie zażenowana, zawstydzona zachowaniem właścicielki. To koniec.
To był jej finałowy komentarz. Gdy wróciła po kilku tygodniach, restauracja nie działała.
„Kuchenne Rewolucje” oczami ekspertów - jak restauracje mogą uniknąć podobnej katastrofy
Eksperci od konfliktu podkreślają, że spór pojawia się, gdy działania stron są ze sobą sprzeczne - klasycznie opisywał to Morton Deutsch, wiążąc konflikt z działaniem, które utrudnia lub zakłóca rozwiązanie. W praktyce gastronomii kluczowa jest deeskalacja i język, który nie dolewa benzyny do ognia. W scenariuszach deeskalacji dla restauracji powtarza się prosty schemat: szybka reakcja + aktywne słuchanie + komunikaty typu „Rozumiem, że coś poszło nie tak” i „Zależy nam na Państwa zadowoleniu”.
Z kolei Danny Meyer (Union Square Hospitality Group) przypomina, że obsługa i gościnność to nie to samo - „You need both things to thrive” - i że kultury gościnności „prawie nie da się nauczyć”, dlatego tak ważna jest selekcja ludzi i standardy pracy. Wniosek dla każdego lokalu jest przyziemny: procedury czystości, rola managera „na sali”, oraz jasne „kto za co odpowiada” potrafią uciąć większość zapalników, zanim zrobi się z tego publiczny kryzys.