Wlewam 7 kropelek do prania swetrów. Są miękkie, nie drapią, mole trzymają się z daleka
Olejek goździkowy zawiera eugenol, związek o bardzo intensywnym, korzennym zapachu, który dla wielu owadów jest po prostu odstraszający - jego repelentne działanie potwierdzono między innymi wobec komarów i much. Podobny efekt przypisuje się także molom odzieżowym - obok olejku tymiankowego i rozmarynowego, goździkowy wymieniany jest jako jeden z naturalnych zapachów, których te owady unikają.
W przeciwieństwie do naftaliny, olejek goździkowy nie pozostawia trwałego, chemicznego zapachu na ubraniach po wywietrzeniu. Wystarczy niewielka ilość, żeby uzyskać efekt zapachowy, dlatego nie trzeba przesadzać z dawką - zbyt duża ilość nierozcieńczonego olejku na tkaninie może podrażnić skórę przy kontakcie lub zostawić delikatną plamę.
Ocet a pranie
Ocet, czyli roztwór kwasu octowego, neutralizuje resztki detergentu, które po zwykłym praniu zostają w głębi włókien wełny i z czasem usztywniają sweter. Dzięki temu swetry po wypłukaniu z octem są wyraźnie miększe w dotyku niż te płukane samą wodą.
Wełna to włókno białkowe, które najlepiej znosi lekko kwaśne środowisko - właśnie takie tworzy rozcieńczony ocet. Dzięki temu włókna mniej się filcują podczas prania, a kolory swetra dłużej zachowują intensywność, zamiast szybko blaknąć po kilku praniach.
Zobacz też: Biało-czerwone ciasto na 11 listopada. Zdziwicie się jakie jest proste
Jak prać z octem i olejkiem goździkowym
Do miski z letnią wodą o temperaturze nie wyższej niż 30 stopni wlewam łyżkę delikatnego płynu do wełny i dokładnie mieszam. Sweter zanurzam i delikatnie ugniatam przez kilka minut, nigdy nie trę go ani nie wyżymam na siłę, bo wełna łatwo się rozciąga lub filcuje pod wpływem tarcia.
Do płukania przygotowuję osobną miskę z wodą, dodając 2 łyżki octu spirytusowego i 5-6 kropli olejku goździkowego na litr wody. Sweter płuczę w tym roztworze przez chwilę, delikatnie odciskam nadmiar wody w ręczniku i suszę na płasko, z dala od grzejnika i bezpośredniego słońca.
Pamiętaj przy każdym praniu
Olejku goździkowego nigdy nie wlewam bezpośrednio na tkaninę w czystej postaci - nierozcieńczony może podrażnić skórę przy kontakcie i zostawić trwałą, tłustą plamę, szczególnie na jasnych swetrach. Zawsze rozcieńczam go w wodzie razem z octem, zanim sweter w ogóle trafi do kąpieli.
Ważna zasada bezpieczeństwa - octu nigdy nie łączę z wybielaczem ani produktami zawierającymi chlor, bo taka mieszanka uwalnia szkodliwe opary. Do prania z octem i olejkiem goździkowym używam wyłącznie delikatnych środków przeznaczonych do wełny, bez dodatku wybielających substancji.
Ten prosty patent powtarzam po każdym sezonowym praniu swetrów, zanim trafią do szafy na dłużej. Dzięki temu wiosną wyciągam je świeże, miękkie i bez śladu po molach.
Zobacz też: W listopadzie sadzę nie tylko czosnek. Późna jesień to najlepszy termin