Zrób pastę i wetrzyj w drzwi pralki. Zapach stęchlizny zniknie w ułamku sekundy
Brzydki, wilgotny zapach dobiegający z bębna to problem, który prędzej czy później dotyka niemal każdą pralkę. Winowajcą prawie zawsze jest guma uszczelniająca drzwiczki - to w jej fałdach gromadzi się wilgoć, resztki proszku i płynu zmiękczającego. Wystarczy jednak jeden domowy specyfik wcierany regularnie w zakamarki, żeby problem zniknął na dobre.
Z pralki większość z nas korzysta codziennie, dlatego łatwo o przykry zapach z jej wnętrza. Długi czas zmagałem się z nim i najczęściej po prostu puszczałem najcieplejszy program z dodatkiem octu. Winowajca był jednak gdzie indziej - problemem była uszczelka wokół drzwiczek.
Dlaczego guma w drzwiczkach tak szybko zaczyna cuchnąć?
Uszczelka drzwiczek to miejsce, w którym po każdym praniu zostaje woda. Producenci pralek projektują ją z wieloma fałdami, dzięki czemu drzwiczki szczelnie domykają się podczas wirowania, ale te same fałdy świetnie zatrzymują wilgoć, włosy, kłaczki z ubrań i resztki detergentu. W cieple i wilgoci grzyby pleśniowe namnażają się już po 24-48 godzinach od ostatniego prania.
Problem pogłębia szybkie zamykanie drzwiczek zaraz po zakończeniu cyklu. Para wodna nie ma wtedy szans odparować, a bęben zamienia się w mały, ciepły inkubator dla pleśni. Dodatkowo nowoczesne pralki często piorą w niskich temperaturach, które oszczędzają prąd, ale nie zabijają bakterii i grzybów tak skutecznie jak dawniejsze programy na 90 stopni.
Zobacz też: Weź z kuchni i wrzuć do butów. Smród zniknie w jedną noc
Pasta, którą wcieram w uszczelkę
Najlepszy efekt daje gęsta pasta z sody oczyszczonej i wody w proporcji mniej więcej 3 do 1 - trzy łyżki sody na jedną łyżkę wody. Taką konsystencję łatwo nanieść starą szczoteczką do zębów dokładnie we wszystkie fałdy gumy, a soda działa jak łagodny środek ścierny, który usuwa osad bez rysowania powierzchni.
Pastę wcieram okrężnymi ruchami, szczególną uwagę poświęcając dolnej części uszczelki, bo tam zbiera się najwięcej wody po praniu. Zostawiam ją na 15-20 minut, a potem spryskuję octem spirytusowym rozcieńczonym wodą w proporcji 1:1. Reakcja sody z octem tworzy pianę, która dosłownie wypycha brud z najgłębszych szczelin. Na koniec wystarczy przetrzeć wszystko wilgotną szmatką i osuszyć ręcznikiem papierowym.
Jak sprawić, żeby zapach nie wrócił?
Jednorazowe czyszczenie poprawi sytuację, ale bez zmiany kilku nawyków problem wróci po kilku tygodniach. Po każdym praniu zostawiam drzwiczki pralki uchylone na przynajmniej pół godziny, żeby wilgoć mogła swobodnie odparować z bębna i uszczelki. To jedna prosta zmiana, która ogranicza rozwój pleśni skuteczniej niż jakiekolwiek czyszczenie na raz.
Raz w miesiącu uruchamiam też puste pranie na najwyższej dostępnej temperaturze z dodatkiem kwasku cytrynowego zamiast proszku - około 100 gramów wsypanych bezpośrednio do bębna. Taki cykl czyści nie tylko gumę, ale też filtr, pompę i wężyki, do których nie da się dotrzeć szmatką. Warto też wycierać uszczelkę suchą ściereczką raz w tygodniu, zanim wilgoć zdąży się w niej zalegać.
Regularność robi tu więcej niż moc środka czyszczącego. Pasta z sody poradzi sobie z zapachem, który już się pojawił, ale to uchylone drzwiczki i comiesięczne czyszczenie pustym cyklem sprawiają, że stęchlizna po prostu nie ma szans wrócić.
Zobacz też: Spróbowałam grzybków z przepisu siostry Anastazji. Zalewa to jakiś hit