Ty wyrzucasz, ja pakuję do doniczek. Grudnik i skrzydłokwiat obsypują się kwiatami
Nie wyrzucaj kuchennych odpadów. Dwa z nich będą świetnymi składnikami odżywki do grudnika i skrzydłokwiatów.
Domową odżywkę do grudnika i skrzydłokwiatów przygotowuję z fusów po kawie i skórce po bananie. To solidny zastrzyk najważniejszych składników, które przyczyniają się do wypuszczania nowych pąków kwiatowych.
Domowa odżywka do grudnika i skrzydłokwiatów na kwitnienie
Grudnik i skrzydłokwiat to rośliny, które potrzebują lekko zakwaszonego podłoża, potasu, azotu i fosforu. I wszystkie te składniki otrzymują w domowej odżywce. Nawóz do roślin przygotowuję z fusów po kawie i skórce po bananie.
Składniki dokładnie suszę, a następnie wsypuję w odpowiednich proporcjach do doniczki. Fusy delikatnie zakwaszają podłoże. Zawierają także azot, który odpowiada za mocny system korzeniowy oraz zielone wybarwienie łodyg i liści. Banan natomiast to źródło potasu i fosforu, które są niezbędne do wytwarzania pąków kwiatowych.
Zobacz też: Wracam z cmentarza i od razu podaję to do stołu. Rozgrzewa i dodaje sił
Domowa odżywka do grudnika i skrzydłokwiatów. Sposób przygotowania
Skórkę banana kroję i dokładnie suszę w suszarce do grzybów lub w piekarniku, przy lekko uchylonych drzwiczkach urządzenia w 60 stopniach C. Fusy po kawie natomiast suszę dokładnie w temperaturze pokojowej.
Oba składniki odżywki do grudnika i skrzydłokwiatów muszą być w 100 procentach suche. W przeciwnym wypadku w doniczkach szybko pojawi się pleśń. Skórkę mielę w młynku do kawy na proszek, a następnie łączę z fusami w proporcji 1:1.
Wystarczy 1 łyżka wsypana do doniczki i wymieszana z wierzchnią warstwą gleby, by kwiaty szybko odżyły i zaczęły wypuszczać pąki kwiatowe. Odżywkę stosuję raz na 3 tygodnie, wyłącznie do pojawienia się pąków. Następnie odstawiam nawóz na całą zimę.
Jesienią i zimą kwiaty potrzebują odpowiedniej pielęgnacji
W sezonie grzewczym dbam o odpowiednie nawilżenie powietrza w pomieszczeniach. Zbyt suche powietrze niszczy rośliny doniczkowe. Bardzo ważne jest również znalezienie odpowiedniego miejsca na kwiaty.
Parapet nie jest dobrym wyborem. Suche, nagrzane powietrze z kaloryferów i gwałtowna zmiana temperatury, gdy uchylamy zimą okna, błyskawicznie zniszczą rośliny. Doniczki postawmy w miejscu, w którym kwiaty nie będą narażone ani na wysoką temperaturę z grzejników, ani na przeciąg. To kluczowe, by w dobrej kondycji przetrwały jesień i zimę.
Zobacz też: Sypię do czajnika i gotuję. Kamień rozpuszcza się bez chemii i żadnego szorowania
