Tak usuwam tęczowe przebarwienia z garnka. Prościej się nie da
Stalowe garnki wyglądają elegancko tylko do pierwszego gotowania. Potem pojawiają się białe osady po wodzie i tęczowe przebarwienia po zbyt mocnym ogniu, których zwykła gąbka nie usunie. Mam na to sposób, który stosuję od lat i który oszczędza mi czasu, a przy okazji chroni powierzchnię przed zarysowaniem.
Problem w moim domu zaczął się, odkąd przesiadłem się ze zwykłych garnków emaliowanych na stalowe. Wyglądały świetnie przez pierwszy miesiąc, a potem dno zaczęło robić się matowe i poznaczone kołami. Szorowanie druciakiem tylko pogarszało sprawę, bo zostawiało drobne rysy, w których osad gromadził się jeszcze szybciej.
Skąd się biorą zacieki na stali
Białe, mleczne naloty to najczęściej kamień, czyli osad wapienny z twardej wody, który zostaje na dnie po odparowaniu. Im twardsza woda w kranie, tym szybciej się odkłada, a na stali nierdzewnej jest wyjątkowo dobrze widoczny, bo kontrastuje z metalicznym połyskiem.
Drugi rodzaj to tęczowe, niebiesko-fioletowe przebarwienia, które powstają przy gotowaniu na zbyt dużym ogniu, zwłaszcza gdy garnek stoi pusty lub prawie pusty na palniku. To efekt utleniania chromu w powierzchni stali pod wpływem wysokiej temperatury, nie brud, więc zwykłe mycie ich nie usunie.
Ocet na osad wapienny
Na codzienne, białe zacieki sprawdza się zwykły ocet spirytusowy, bo kwas octowy rozpuszcza węglan wapnia odpowiedzialny za osad. Wlewam do garnka szklankę octu zmieszaną z taką samą ilością wody i gotuję całość przez 10 minut na średnim ogniu.
Po przestudzeniu wystarczy przetrzeć dno miękką gąbką, a osad schodzi bez żadnego szorowania. Przy mocniejszych zaciekach po wystudzeniu posypuję wilgotne dno łyżką sody oczyszczonej i delikatnie przecieram gąbką, soda działa wtedy jak łagodna polerka, który nie rysuje stali.
Kwasek winowy na tęczowe przebarwienia
Tęczowe plamy po przegrzaniu wymagają innego podejścia, bo zwykły ocet działa na nie słabo. Tu sprawdza się kwas winowy, czyli naturalny kwas znany z pieczenia (składnik proszku do pieczenia), który silniej reaguje z tlenkami metalu.
Rozpuszczam 2 łyżki kwasu winowego w litrze wody i gotuję w garnku przez kilka minut, aż przebarwienia zaczną blednąć. Po wystudzeniu przecieram dno szmatką z mikrofibry, która nie rysuje stali tak jak gąbka ścierna.
Żeby zacieki nie wracały tak szybko, wycieram garnki do sucha zaraz po umyciu, zamiast zostawiać je do samoistnego wyschnięcia. Kropla wody mniej znaczy, kamienia mniej na dnie.