Brudny piekarnik czyszczę bez sody, octu, kwasku cytrynowego i chemii. Znika cała spalenizna
Piekarnik po pieczeniu wygląda jak pole bitwy, a sięganie po sodę, ocet czy kwasek cytrynowy wcale nie zawsze się sprawdza. Od dawna czyszczę go inaczej, jednym składnikiem, który każdy ma w kuchennej szafce. Efekt jest taki, że przypalony tłuszcz schodzi bez szorowania na kolanach.
Przez długi czas też sięgałem po te same domowe patenty co wszyscy. Soda z octem syczała efektownie, ale po zaschnięciu i tak trzeba było szorować, a kwasek cytrynowy dobrze radzi sobie z kamieniem, za to z zapieczonym tłuszczem już niekoniecznie. W końcu zacząłem szukać czegoś prostszego i trafiłem na metodę, z której korzystały jeszcze nasze babcie, zanim ktokolwiek słyszał o specjalistycznych sprejach do piekarnika.
Dlaczego klasyczne domowe sposoby czasem zawodzą?
Pasta z sody i octu działa najlepiej, gdy zostawi się ją na brudzie na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. W praktyce rzadko kto ma na to czas zaraz po pieczeniu, a odkładanie sprzątania na później oznacza, że tłuszcz zdąży się jeszcze mocniej zapiec. Kwasek cytrynowy z kolei świetnie radzi sobie z osadem z kamienia, ale na zaschnięty, przypalony tłuszcz działa znacznie słabiej, bo to zupełnie inny rodzaj zabrudzenia.
Zapieczony tłuszcz to w gruncie rzeczy stwardniała, sklejona warstwa, która potrzebuje czegoś, co jednocześnie ją zmiękczy i delikatnie zetrze z powierzchni, bez ryzyka porysowania emalii. Właśnie tego brakowało mi w dotychczasowych sposobach.
Zobacz też: Nie ma lepszej surówki do kotletów w niedzielę. Robię ją w kilka minut
Dlaczego sól to dobry wybór?
Sól nasypana na lekko wilgotną powierzchnię wchłania tłuszcz niemal jak gąbka, a w połączeniu z niewielkim nagrzaniem dodatkowo go rozmiękcza, zanim ten zdąży ponownie stwardnieć na dobre. Dodatkowo działa jak bardzo delikatny ścierniwo, więc zbiera resztki zabrudzeń podczas przecierania, nie zostawiając rys na emalii, tak jak potrafi to zrobić metalowa szczotka czy szorstka gąbka.
Kluczowy jest sposób użycia, bo sama sól nasypana na suchy, zimny brud niewiele zdziała. Dopiero zwilżenie powierzchni i delikatne nagrzanie piekarnika sprawiają, że sól zaczyna realnie pracować, a nie tylko leży na wierzchu zabrudzenia.
Tak czyszczę piekarnik solą
Dno piekarnika i mocniej zabrudzoną blachę zwilżam wilgotną ścierką, żeby sól miała się czego chwycić. Na tak przygotowaną powierzchnię sypię obficie zwykłą sól kuchenną, tak żeby wszystkie plamy i zapieczone resztki zniknęły pod białą warstwą.
Piekarnik nagrzewam do 50 stopni i czekam, aż sól zacznie brązowieć, co zwykle zajmuje kilkanaście minut. Wtedy wyłączam piekarnik i czekam, aż całkowicie ostygnie, zanim zabiorę się za sprzątanie. Zbrązowiałą sól razem z rozmiękczonym tłuszczem zbieram wilgotną ściereczką albo miękką szczotką, a na koniec przecieram całość czystą, wilgotną ściereczką, żeby nie zostały żadne ziarenka.
Tej samej soli używam też do szybkiego czyszczenia szyby w drzwiczkach piekarnika, posypując nią wilgotną ściereczkę i przecierając okrągłymi ruchami. U mnie sprawdza się to lepiej niż niejeden spray do szyb, choć na uporczywe plamy czasem i tak sięgam po pastę z sody.
Zobacz też: Krupnik gotuję tylko na tym mięsie. Najlepszy aromat i smak, przepis mam od babci