Najgorsza rada, nigdy nie wlewaj oliwy do zamku w samochodzie. Szkody mogą być wielkie
Pierwszy mroźny poranek i stoję przed autem z kluczykiem, który nie chce wejść do zamarzniętego zamka, bo w nocy skropliła się w nim wilgoć i zamarzła na lód. Zdarzało mi się to niemal co roku, dopóki nie zaczęłam zabezpieczać zamków, zanim temperatura w ogóle spadnie poniżej zera.
Woda dostaje się do mechanizmu zamka podczas deszczu, mycia auta albo po prostu z wilgotnego powietrza, a metalowe elementy w środku świetnie przewodzą ciepło, przez co szybciej się wychładzają niż reszta nadwozia. Gdy temperatura spada, ta niewielka ilość wody zamarza w wąskich kanalikach mechanizmu i blokuje ruch wkładki.
Dlaczego problem wraca co roku, mimo że zamek wygląda sucho
Z zewnątrz zamek może wyglądać na suchy, ale wilgoć gromadzi się głębiej, w mechanizmie wkładki, gdzie nie widać jej gołym okiem. Szczególnie narażone są samochody parkowane na zewnątrz, bez garażu czy wiaty, oraz te, w których zamek jest rzadko używany, bo kierowca korzysta głównie z centralnego zamka sterowanego pilotem.
Im rzadziej fizyczny kluczyk obraca się w zamku, tym mniej ruchu ma stary smar w mechanizmie i tym łatwiej wnika tam woda, która przy pierwszym ostrym mrozie zamienia się w lód.
Zobacz też: Promocja miesiąca, kultowe garnki w Biedronce 200 zł taniej. Dorzucają też czajnik za 1 zł
Czym smaruję zamki, żeby nie zamarzały
Do każdego zamka wpuszczam niewielką ilość smaru silikonowego w sprayu albo preparatu na bazie teflonu, dostępnego w każdym sklepie motoryzacyjnym. Oba te środki są wodoodporne i nie zamarzają nawet przy mocnym mrozie, w przeciwieństwie do zwykłych olejów, które z czasem gęstnieją i same mogą utrudnić obrót kluczyka.
Unikam natomiast smarów na bazie wody czy zwykłej oliwy jadalnej, która bywa polecana jako domowy zamiennik - w niskiej temperaturze gęstnieje i potrafi pogorszyć sytuację zamiast ją poprawić. Preparat wtryskuję bezpośrednio w otwór zamka i kilkukrotnie przekręcam kluczyk, żeby równomiernie rozprowadzić go po całym mechanizmie.
Kiedy i jak często powtarzać zabieg
Zamki smaruję raz, na początku listopada, zanim pierwsze mrozy w ogóle się pojawią, a potem powtarzam zabieg mniej więcej co 6-8 tygodni przez całą zimę, bo smar z czasem wypłukuje się pod wpływem deszczu i mycia samochodu.
Jeśli zamek mimo wszystko zamarznie, nigdy nie szarpię kluczyka na siłę. Lepiej delikatnie podgrzać go zapalniczką z dala od lakieru albo spryskać odmrażaczem do zamków, a dopiero potem spróbować otworzyć drzwi.
Zobacz też: Jesienią sypię pod jabłonie. W sezonie zbieram skrzynie owoców