Zimą zawsze chowam kulkę folii aluminiowej w kieszeni kurtki. Pomaga mi każdego dnia
Zimą prawie każdy zna ten moment - zdejmujesz czapkę, a włosy stają dęba i przyklejają się do twarzy albo szalika. Można z tym walczyć drogimi kosmetykami, ale ja od jakiegoś czasu noszę przy sobie coś, co kosztuje grosze i mieści się w każdej kieszeni. To zwykła kulka z folii aluminiowej.
Elektryzowanie się włosów to efekt gromadzenia się ładunków elektrostatycznych na ich powierzchni, a zimą problem nasila się wyraźnie bardziej niż w innych porach roku. Odpowiadają za to suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, ciągłe tarcie włosów o czapki, kaptury i szaliki oraz częste przechodzenie z ciepła do zimna. Właśnie dlatego warto mieć pod ręką coś, co szybko ratuje sytuację, zanim dotrzecie do łazienki.
Dlaczego zimą włosy elektryzują się najbardziej
Włosy ładują się głównie przez tarcie - każde zetknięcie z wełnianą czapką czy polarowym kapturem przenosi na nie ładunek elektryczny. W suchym, ogrzewanym powietrzu te ładunki nie mają gdzie “uciec”, więc gromadzą się na powierzchni włosa i sprawiają, że poszczególne pasma zaczynają się odpychać.
Najbardziej narażone są włosy suche, zniszczone i pozbawione odpowiedniego nawilżenia, dlatego problem częściej dotyka osób, które farbują włosy lub często stylizują je na gorąco. To jednak przyczyna długoterminowa - w sytuacji awaryjnej, na przystanku czy przed wejściem na spotkanie, liczy się szybkie rozwiązanie.
Zobacz też: Zamiast naleśników smażę indyjskie placki. Ten smak powinien dostać Nobla
Jak działa folia aluminiowa na elektryzujące się włosy
Wystarczy przetrzeć zelektryzowane kosmyki kawałkiem folii, wykonując ruch zgodny z kierunkiem wzrostu włosów. Aluminium jest dobrym przewodnikiem, więc pomaga rozproszyć nagromadzony ładunek elektrostatyczny i na chwilę przywraca włosom gładkość.
To rozwiązanie działa niemal natychmiast, ale warto traktować je jako doraźny ratunek, nie stałe lekarstwo. Sam efekt utrzymuje się zwykle do kolejnego mycia głowy lub ponownego kontaktu z czapką, dlatego prawdziwym rozwiązaniem problemu pozostaje odpowiednie nawilżenie włosów na co dzień.
Dlaczego warto nosić kulkę w kieszeni kurtki
Mała, zgnieciona kulka folii zajmuje tyle miejsca co guzik i równie dobrze sprawdza się w kieszeni kurtki, jak w torebce czy plecaku. W przeciwieństwie do sprayu antystatycznego nie przecieka i nie wysycha, więc może leżeć w kieszeni cały sezon bez żadnej konserwacji.
Mam swoją kulkę od początku jesieni i sięgam po nią głównie wtedy, gdy zdejmuję czapkę w pracy albo na mieście i nie mam przy sobie nic innego. To jeden z tych patentów, które nic nie kosztują, a w krytycznym momencie ratują fryzurę szybciej niż jakikolwiek kosmetyk.
Folia aluminiowa nie zastąpi dobrej pielęgnacji ani odżywki do włosów elektryzujących się, ale jako doraźny ratunek sprawdza się zaskakująco dobrze. Zróbcie sobie taką kulkę już dziś i wrzućcie ją do kieszeni zimowej kurtki - przyda się szybciej, niż myślicie.
Zobacz też: Te ciasteczka smakują, jak szarlotka. Robię je w 15 minut