Nigdy nie trzymaj miodu w kuchennej szafce. Najgorsze miejsce, ryzyko jest zbyt wielkie
Przez lata trzymałam słoik miodu w szafce tuż nad płytą, bo tak było mi najwygodniej - zawsze pod ręką, kiedy robiłam herbatę. I choć wiem, że wygoda bywa ważniejsza niż zasady, okazało się, że cały ten czas psułam miód własnymi rękami.
Problem nie polega na tym, że miód się zepsuje w dosłownym sensie - dzięki niskiemu pH i niewielkiej zawartości wody praktycznie nie pleśnieje ani nie fermentuje, jeśli słoik jest szczelnie zamknięty. Traci za to coś znacznie cenniejszego, czyli swoje właściwości odżywcze i smakowe, a dzieje się to dokładnie tam, gdzie najczęściej go trzymamy.
Dlaczego szafka nad kuchenką to najgorszy wybór
Szafki umieszczone nad płytą grzewczą lub piekarnikiem nagrzewają się przy każdym gotowaniu, nawet jeśli nie stoi w nich nic metalowego. Ciepło unoszące się znad garnków wnika do środka i stopniowo podnosi temperaturę panującą wewnątrz, często znacznie powyżej tej, jaką mamy w reszcie kuchni.
Miód najlepiej czuje się w temperaturze 10-15 stopni Celsjusza, z dala od wilgoci i światła. Szafka nad kuchenką regularnie przekracza te wartości, a to właśnie powtarzające się cykle nagrzewania robią największą różnicę, nie jednorazowy skok temperatury.
Zobacz też: Zakazali w USA, Kanadzie i Japonii, wpływ na dzieci ma paskudny
Co dokładnie dzieje się z przegrzanym miodem
Pszczelarz, z którym rozmawiałam o przechowywaniu miodu, od razu wskazał na dwa procesy zachodzące przy podwyższonej temperaturze. „Miód traci wtedy aktywność enzymów, a jednocześnie rośnie w nim poziom związku o nazwie 5-hydroksymetylofurfural, w skrócie HMF“ - wyjaśnił.
Enzym, który najbardziej na tym cierpi, to diastaza, odpowiedzialna za rozkład cukrów złożonych i uznawana za jeden z głównych wskaźników świeżości miodu. Im wyższy poziom HMF i niższa liczba diastazowa, tym miód jest bardziej przegrzany, nawet jeśli wizualnie wygląda tak samo jak w dniu zakupu.
Gdzie więc trzymać słoik miodu
Najlepszym miejscem jest chłodna, ciemna szafka z dala od kuchenki, piekarnika, zmywarki i czajnika - a więc wszystkiego, co regularnie generuje ciepło. Dobrze sprawdza się też spiżarka albo niska szafka przy podłodze, gdzie temperatura jest zwykle stabilniejsza niż na wysokości wzroku.
Równie ważne jak temperatura jest samo światło - promienie słoneczne niszczą w miodzie witaminy i flawonoidy, dlatego przezroczysty słoik lepiej trzymać za drzwiczkami niż na otwartej półce. Szczelne zamknięcie słoika chroni z kolei przed wilgocią, która mogłaby doprowadzić do fermentacji.
Przeniosłam swój słoik do najniższej szafki, jak najdalej od kuchenki, i to drobna zmiana, która nic nie kosztuje. Jeśli trzymacie miód tuż nad garnkami, warto dziś wieczorem przełożyć go w chłodniejsze miejsce.
Zobacz też: Przecieram tym ramy okien zimą. Pleśń nie ma szans się pojawić