Zalej octem i wsadź do słoja. Świetny dodatek do mięs, pasztetów i serów
Kiedy pierwsze węgierki dojrzewają w sadzie, wiem, że czas zakasać rękawy. Śliwki w occie to jeden z tych przetworów, o których wielu zapomniało, a szkoda - bo do pieczeni czy wędlin trudno znaleźć lepszy dodatek. Wystarczy kilka składników z kuchennej szafki i odrobina cierpliwości, żeby w środku zimy sięgnąć po słoik pełen smaku lata.
Sam sięgnąłem po ten przepis kilka lat temu, kiedy sąsiadka postawiła przede mną słoik korzennych śliwek do świątecznego mięsa. Byłem przekonany, że to musi być skomplikowane - a okazało się, że cały sekret tkwi w proporcjach octu, cukru i przypraw korzennych. Od tamtej pory śliwki w occie robię co roku, gdy tylko drzewo w ogrodzie obrodzi.
Jakie śliwki wybrać, żeby się nie rozpadały w zalewie?
Do konserwowania najlepiej sprawdzają się węgierki - twarde, jędrne, najlepiej lekko niedojrzałe. Zbyt miękkie owoce po zalaniu gorącym roztworem rozpadną się w słoiku, a wtedy zamiast eleganckiego dodatku do dania dostaniecie coś w rodzaju konfitury. Warto też odrzucić egzemplarze z plamami czy pęknięciami skórki.
Każdą śliwkę nakłuwam kilkukrotnie wykałaczką, zanim trafi do słoika. Ten drobiazg ma znaczenie - dzięki nakłuciom zalewa wnika do środka, a skórka nie pęka pod wpływem temperatury. Nie trzeba przesadzać, 3-4 nakłucia na owoc w zupełności wystarczą.
Zobacz też: Według mnie to najlepsze grzyby do suszenia. Do bigosu i farszu na Święta nie mają sobie równych
Zalewa, która robi całą robotę
Podstawą jest ocet spirytusowy rozcieńczony wodą, cukier i przyprawy korzenne - to one odpowiadają za charakterystyczny, słodko-kwaśny smak. Cukier łagodzi ostrość octu, a goździki, cynamon i ziele angielskie dodają głębi, dzięki której śliwki pasują zarówno do mięs, jak i do serów. Proporcje, których używam od lat, to 500 ml octu i 500 g cukru na każdy kilogram owoców.
Zalewę można urozmaicić w zależności od tego, do czego przetwór ma trafić. Kawałek świeżego imbiru doda pikanterii, a szczypta gałki muszkatołowej pogłębi aromat. Ja najczęściej zostaję przy klasyce, bo to właśnie prostota sprawia, że słoik znika ze spiżarni najszybciej.
Przepis na śliwki w occie
Zanim zabierzecie się do roboty, jedna rada - nie napychajcie słoików po brzegi. Śliwki muszą mieć miejsce, żeby zalewa dotarła do każdego owocu, inaczej część z nich zostanie sucha i twarda nawet po pasteryzacji.
Druga sprawa to cierpliwość - świeżo zalane śliwki są kwaśne i mało wyraziste, dopiero po kilku tygodniach nabierają właściwego charakteru. Ja zwykle robię od razu podwójną porcję, bo słoiki znikają ze spiżarni szybciej, niż zdążę je otworzyć.
Składniki (na ok. 3-4 słoiki o pojemności 500 ml):
- 1 kg śliwek węgierek
- 500 ml octu spirytusowego 10%
- 500 g cukru
- 200 ml wody
- 2 laski cynamonu
- 6 goździków
- 10 ziaren ziela angielskiego
- 2 liście laurowe
Zobacz też: Bierz z kuchni i wlej do doniczki. Do Świąt grudnik będzie uginał się od kwiatów
Sposób przygotowania
- Umyte i osuszone śliwki nakłuwam wykałaczką i układam ciasno w wyparzonych słoikach.
- Ocet, wodę, cukier i przyprawy zagotowuję, mieszając do rozpuszczenia cukru, i gotuję jeszcze 5 minut.
- Gorącą zalewą razem z przyprawami zalewam owoce, tak by całkowicie je przykryć.
- Zakręcone słoiki pasteryzuję w garnku z wrzątkiem sięgającym 3/4 wysokości słoika przez 20 minut.
- Ostudzone słoiki odstawiam w chłodne, ciemne miejsce na minimum 3-4 tygodnie.