30 tys. zł kary i ograniczenie wolności. To grozi nawet za palenie liści w ogrodzie
Spalanie liści, gałęzi i innych odpadów roślinnych na własnej działce jest w Polsce zakazane. Dotyczy to zarówno ogrodów przydomowych, jak i działek rekreacyjnych czy terenów na wsi - zakaz obowiązuje wszędzie, niezależnie od tego, czyja to własność.
Podstawą zakazu jest ustawa o odpadach z 14 grudnia 2012 roku. Liście, skoszona trawa i gałęzie traktowane są jak odpady komunalne, dlatego powinny trafiać do kompostownika lub gminnego systemu odbioru śmieci, a nie do ogniska.
Tyle grzywny za palenie liści
Za spalanie odpadów roślinnych na podstawie ustawy o odpadach straż miejska lub policja może nałożyć mandat do 500 złotych. Jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wzrosnąć nawet do 5000 złotych.
Od 2 stycznia 2026 roku obowiązuje dodatkowo nowelizacja Kodeksu wykroczeń, która znacząco zaostrzyła kary za wykroczenia stwarzające zagrożenie pożarowe - górna granica grzywny wzrosła z 5 do 30 tysięcy złotych, zniesiono łagodną karę nagany, a obok grzywny i aresztu wprowadzono możliwość kary ograniczenia wolności. Te zaostrzone przepisy dotyczą przede wszystkim wypalania traw i nieostrożnego obchodzenia się z ogniem w sposób zagrażający bezpieczeństwu, ale mogą objąć też niekontrolowane ognisko z liści i gałęzi, jeśli realnie stwarza ryzyko pożaru, na przykład rozprzestrzenia się poza kontrolę przy silnym wietrze.
Zobacz też: Wlewam 7 kropelek do prania swetrów. Są miękkie, nie drapią, mole trzymają się z daleka
Wyjątki, w których możesz palić liście
Od zakazu istnieje kilka wąskich wyjątków. Legalne pozostaje spalanie suchych gałęzi wykorzystywanych jako opał w piecu lub kominku, bo wtedy drewno traktowane jest jako paliwo, a nie odpad.
Dopuszczalne jest też spalanie po klęskach żywiołowych, na przykład po silnych wichurach, gdy trzeba szybko usunąć powalone drzewa zagrażające bezpieczeństwu. Niektóre gminy bez selektywnej zbiórki odpadów zielonych mogą lokalnie dopuszczać spalanie resztek roślinnych na własnych zasadach - warto to sprawdzić w urzędzie gminy, zanim rozpali się ognisko.
Jak zutylizować liście bez palenia?
Najprostsze rozwiązanie to kompostownik - liście rozkładają się tam przez kilka miesięcy i zamieniają w wartościową ściółkę. Tam, gdzie nie ma miejsca na kompostowanie, liście można oddać bezpłatnie do gminnego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK).
Część suchych liści warto zostawić w ogrodzie jako okrycie dla bylin i krzewów wrażliwych na mróz - kopczyk usypany wokół pnia chroni korzenie przed przemarznięciem, a wiosną taką ściółkę przenosi się na kompost.
Zobacz też: Babcie dodawały do ciast, a to najgorszy produkt. Zapycha żyły, niszczy wątrobę i serce