Dietetyk wybrał najgorsze produkty z Biedronki. To kupuje co drugi Polak
Niektóre produkty w Biedronce wyglądają niewinnie, a nawet zdrowo - jogurt owocowy, gotowa sałatka czy płatki dla dzieci. Dietetyk Kuba Woźniak sprawdził ich skład i wartość odżywczą - efekt jest zaskakujący. Sprawdzam, które produkty według niego lepiej zostawić na półce i dlaczego.
Woźniak, twórca kanału Centrum Respo, przeanalizował dziesięć popularnych produktów z różnych działów sklepu - od piekarni po dania instant - żeby pokazać, że słabe wybory żywieniowe mogą czaić się właściwie wszędzie, nie tylko wśród oczywistych słodyczy. Każdy produkt ocenił pod kątem składu, wartości odżywczej i ceny. Oto, co znalazł.
Pieczywo i słone przekąski
Croissant z nadzieniem orzechowo-kakaowym - olej palmowy pojawia się w składzie dwukrotnie, a nadzienie ma więcej cukru niż orzechów. To 410 kcal na 100 g (około 350 kcal w jednej sztuce) i prawie 3 łyżeczki cukru. Cena 3 zł to przy tym niemal czterokrotność ceny zwykłej grahamki.
Hot dog z sosem z działu przekąsek - parówka w środku ma zaledwie 83% mięsa, a do tego olej palmowy i cukier. Całość to 420 kcal, prawie 10 g tłuszczów nasyconych i 2 g soli, czyli 40% dziennego limitu rekomendowanego przez WHO. Kosztuje przy tym 4,20 zł.
Nabiał, który wygląda zdrowiej niż jest
Jogurt brzoskwiniowy ma krótki skład, ale zawiera dodany cukier i sok z koncentratu, który według wytycznych WHO liczy się jako cukier dodany. Udział owoców to tylko 9%, a całe opakowanie dostarcza 4 łyżeczki cukru.
Ser topiony z dodatkiem szynki w nazwie ma słowo „ser", ale pod względem jakości to jeden z gorszych wyborów w całym dziale nabiału - mocno przetworzony, z dodatkiem przetworzonego mięsa.
Mięso, napoje i gotowe dania
Parówki z nazwą sugerującą wyższą jakość, kojarzącą się z kurczakiem, w rzeczywistości mają tylko 55% mięsa oddzielonego mechanicznie - najgorszego gatunku. Reszta to skórki z kurczaka, kasza manna i azotyn sodu jako konserwant. Do tego 235 kcal i 2 g soli na 100 g.
Napój owocowy o smaku mango zawiera zaledwie 10% mango - resztę stanowią woda, soki z koncentratu, aromat i dodany cukier. Wypicie całego kartonu to 200 kcal i aż 10 łyżeczek cukru.
Gotowa sałatka z pozoru wygląda zdrowo, ale ma długi skład pełen zagęszczaczy i konserwantów, w tym benzoesanu sodu. Głównym składnikiem są tu ziemniaki, które do dziennego bilansu warzyw się nie liczą.
Słodycze i śniadania
Gotowe tiramisu z chłodni ma skład, który z trudem mieści się na opakowaniu - syrop glukozowy i mnóstwo dodatków. Porcja 100 g to 4,5 łyżeczki cukru i 9,5 g tłuszczów nasyconych, a całe opakowanie to już prawie 1400 kcal i 23 łyżeczki cukru.
Tajska zupka instant ma tłuszcz palmowy na drugim miejscu składu, a do tego cukier i glutaminian sodu. Po zalaniu wodą całe danie to 420 kcal i 4 g soli, czyli 80% dziennego limitu WHO.
Płatki śniadaniowe marki własnej, kierowane wyraźnie do dzieci, zawierają 26 g cukru na 100 g - to ponad pięć łyżeczek, czyli cukier odpowiada za niemal jedną czwartą tego produktu.
Woźniak zastrzega, że zakupy w dyskontach same w sobie nie są problemem - sam z nich korzysta. Kluczem jest czytanie etykiet i sprawdzanie składu, zanim produkt trafi do koszyka, bo słabe wybory potrafią ukryć się nawet tam, gdzie się ich nie spodziewamy.