Bez octu, smród z pralki usuwam tak. Do tego płyn do płukania przestał zalegać w szufladzie
Pralka nie pobiera płynu do płukania albo płyn zostawia dziwne zacieki na ubraniach, mimo że regularnie myjesz szufladę? U mnie było tak samo, dopóki nie odkryłem, że w przegródce na płyn siedzi mały, ruchomy element, którego prawie nikt nie czyści osobno. Pokazuję, jak dobrać się do niego krok po kroku, bo to on odpowiada za większość takich problemów.
Przez długi czas wyciągałem szufladę, płukałem ją pod bieżącą wodą i odstawiałem z powrotem, przekonany, że to wystarczy. Dopiero gdy zacząłem się przyglądać przegródce na płyn do płukania dokładniej, zobaczyłem, że w środku jest osobny, wyjmowany "kaptur", w którym zbiera się gęsty, ciemny osad. To właśnie tam, a nie w widocznej części szuflady, siedzi większość brudu.
Szuflada to nie jeden element, tylko kilka
Standardowa szuflada pralki ma zwykle trzy przegródki: na pranie wstępne, na pranie zasadnicze i na płyn do płukania, czasem z dodatkową sekcją na odplamiacz. Ta ostatnia, oznaczona kwiatkiem albo gwiazdką, jest najbardziej podatna na osad, bo płyn zmiękczający zostaje w niej dłużej niż proszek, który od razu spływa dalej.
W wielu modelach ta przegródka ma w środku niewielki, plastikowy wkład, często nazywany kubeczkiem albo kapturem syfonowym. Jego zadaniem jest kontrolowanie, kiedy płyn spłynie do bębna, ale przy okazji zatrzymuje w sobie resztki zmiękczacza, które z czasem gniją i pleśnieją. Jeśli go nie wyjmujesz, czyścisz w praktyce tylko połowę przegródki, a pralka prędzej czy później zacznie gorzej pobierać płyn.
Jak wyjąć i dokładnie wyczyścić kubeczek na płyn do płukania
Wyciągam szufladę do oporu, wciskając zatrzask, zwykle znajdujący się pośrodku lub z boku uchwytu. W przegródce na płyn widać wtedy plastikowy wkład, który wystarczy chwycić od góry i delikatnie unieść, bez szarpania, bo w niektórych modelach jest tylko wpięty na zaczep.
Kubeczek wrzucam na 10-15 minut do miski z ciepłą wodą i odrobiną płynu do naczyń, a jeśli osad jest gęsty i ciemny, dodaję łyżeczkę sody oczyszczonej. Po namoczeniu szoruję go od środka starą szczoteczką do zębów, docierając w każdy zakamarek, bo to właśnie tam, w wąskich kanalikach, zostaje najwięcej zaschniętego zmiękczacza. Na koniec płuczę pod bieżącą wodą i zostawiam do całkowitego wyschnięcia, zanim wsadzę go z powrotem, bo wilgoć w złożonym elemencie to prosta droga do kolejnej pleśni.
Reszta przegródek i wnęka za szufladą
Same przegródki na proszek czyszczę tą samą szczoteczką, moczoną w occie spirytusowym rozcieńczonym z wodą 1:1, co dobrze radzi sobie z osadem z twardej wody. Nie zapominam też o wnęce w pralce, czyli miejscu, w które wsuwa się szuflada, bo tam osiada dokładnie ta sama papka co w kubeczku.
Nad przegródkami znajdują się małe dysze natryskowe, które spłukują detergent do bębna. Jeśli są zatkane, można je delikatnie udrożnić wykałaczką albo cienkim plastikowym patyczkiem, nigdy metalową igłą, bo ta łatwo poszerza otwór i tylko pogarsza sprawę przy kolejnym zabrudzeniu.
Jak często to robić, żeby brud nie wracał
Samą szufladę i kubeczek czyszczę raz w miesiącu, a przy twardej wodzie skracam ten odstęp do dwóch, trzech tygodni. Po każdym praniu zostawiam szufladę lekko wysuniętą, żeby wnętrze mogło swobodnie wyschnąć zamiast stać zamknięte w wilgoci do następnego prania.
Ten jeden wyjmowany element, o którym większość osób nawet nie wie, że istnieje, robi większą różnicę niż kolejna butelka odkamieniacza. Wystarczy go raz znaleźć, żeby już zawsze o nim pamiętać, a temat "pralka nie pobiera płynu do płukania" nigdy więcej cię nie dotyczył.