Woda po gotowaniu ziemniaków to skarb. Nie wylewaj, zrób kąpiel do stóp
Ile razy gotowaliście ziemniaki i bez zastanowienia wylewaliście wodę do zlewu? Ja robiłem tak przez lata, aż okazało się, że ta woda to gotowa kąpiel do stóp - za darmo, bez dodatkowych składników, tylko z tego, co i tak już miałem w garnku. Niżej wyjawiam, dlaczego to działa i jak to zrobić dobrze.
Trafiłem na ten patent przypadkiem, szukając sposobów na szorstkie pięty po lecie w klapkach. Okazało się, że to metoda naszych babć - tyle że dziś prawie nikt jej nie opisuje osobno, tylko wrzuca jednym zdaniem do list "10 zastosowań wody po ziemniakach", obok podlewania kwiatów czy odkamieniania czajnika.
Co jest w tej wodzie i dlaczego działa na stopy?
Podczas gotowania do wody przechodzi cała masa cennych składników - wapń, fosfor, potas, żelazo oraz witaminy A, K, E i z grupy B. Kluczowa jest jednak skrobia ziemniaczana, która ma działanie zmiękczające i nawilżające, podobne do tego, po co ludzie sięgają po sól czy sodę przy pielęgnacji stóp.
To właśnie skrobia odpowiada za efekt, jaki znacie z domowych masek do twarzy - spłyca zmarszczki, odbudowuje naskórek i działa przeciwzapalnie. Na stopach sprawdza się dokładnie tak samo, tylko że problem, z którym się mierzy, to nie zmarszczki, a szorstkie pięty i zgrubiały naskórek na podeszwach.
Zobacz też: Najlepsza oliwa z oliwek w Biedronce. Nawet Lidl nie ma tak dobrej
Jak przygotować taką kąpiel?
Najważniejsza zasada - woda nie może być słona. Jeśli zwykle solicie ziemniaki podczas gotowania, tym razem zróbcie to dopiero na talerzu, a wodę zostawcie czystą. Poczekajcie, aż przestygnie do temperatury komfortowej dla stóp, i przelejcie do miski.
Stopy moczcie kilkanaście minut, ewentualnie dorzucając do wody garść suszonego rumianku lub kilka kropli olejku eterycznego, jeśli macie pod ręką. Po kąpieli osuszcie stopy ręcznikiem i wmasujcie gęsty krem - skrobia zmiękczy naskórek na tyle, że pumeks czy tarka zadziałają potem znacznie łatwiej.

Tani trik, o którym nikt nie mówi
Przeglądając sieć o wodzie po ziemniakach, zauważyłem wzorzec - każdy z nich traktuje kąpiel dla stóp jako jedną linijkę w długiej liście zastosowań, zaraz obok płukanki do włosów czy bazy do zupy. Nikt nie poświęcił temu osobnego tekstu, tak jak robi się to od lat z solą, sodą czy octem.
A szkoda, bo to jedyny z domowych patentów na stopy, który nie kosztuje ani grosza więcej - po prostu wykorzystujecie coś, co i tak trafiłoby do zlewu. Przy najbliższym gotowaniu ziemniaków warto zostawić sobie tę wodę zamiast ją wylewać.
Zobacz też: Najlepsze źródło Omega-3. Polacy jedzą na kilogramy i nawet nie wiedzą