Tak zaprosiłem jeża do ogrodu. Po tygodniu zamieszkał na stałe i wyjadł wszystkie ślimaki
Jeż w ogrodzie to najlepszy sojusznik przeciwko ślimakom i owadom, jakiego można sobie wymarzyć. Wystarczy kilka drobnych zmian, żeby zechciał się u ciebie zadomowić na dłużej. Pokażę, jak to zrobić krok po kroku - łącznie z błędami, które mogą go kosztować życie.
Sam mam w ogrodzie zaniedbany kącik za kompostownikiem, którego nigdy nie sprzątam do końca - i to właśnie tam pewnego wieczoru zauważyłem pierwsze odwiedziny. Zanim jednak zacząłem świadomie zapraszać jeże, o mały włos nie popełniłem błędu, który mógł się dla nich skończyć tragicznie. O tym też będzie mowa.
Dlaczego warto zaprosić jeża do ogrodu?
Jeż żywi się głównie ślimakami, dżdżownicami, chrząszczami i innymi owadami, więc naturalnie ogranicza populację szkodników bez żadnej chemii. To jeden z niewielu "pracowników ogrodowych", którym nie trzeba płacić, a efekty jego nocnych obchodów widać już po kilku tygodniach.
Warto też wiedzieć, że oba gatunki jeży występujące w Polsce - wschodni i zachodni - są objęte ochroną częściową. Oznacza to zakaz ich płoszenia, chwytania czy zabijania. To nie tylko miły sąsiad, ale i zwierzę, wobec którego prawo stawia konkretne wymagania.
Zobacz też: Leję kilka kropel do grzybów i pakuję do lodówki. Nie ciemnieją, nie robią się śliskie

Jak zbudować mu dom?
Podstawowa skrzynka dla jeża to konstrukcja o wymiarach około 30 x 40 x 40 centymetrów, z otworem wejściowym wielkości płyty CD, czyli mniej więcej 13 centymetrów. Przed wejściem warto dobudować krótki tunel - to prosta bariera, która utrudnia dostęp drapieżnikom, gdy jeż śpi w środku.
Do wnętrza wkładam niewielką ilość słomy i suchych liści - tyle, żeby jeż mógł się wygodnie zwinąć, ale nie na tyle dużo, żeby nie było gdzie wejść. Domek stawiam w najbardziej ustronnym kącie ogrodu, z dala od psów, dzieci i ruchu. Jeśli teren jest ogrodzony, warto dodatkowo wyciąć w płocie otwór wielkości płyty CD przy samej ziemi - bez niego jeż może w ogóle nie mieć jak się do ciebie dostać.
Czym go karmić, a czego kategorycznie unikać?
Najbezpieczniejszy wybór to mokra karma dla kotów albo specjalna karma dla jeży ze sklepu zoologicznego. Do tego płytkie poidło z czystą wodą, które najlepiej wymieniać codziennie - szczególnie w suche lato, gdy naturalnych źródeł wody jest mniej.
Czego unikać bezwzględnie: mleka i pieczywa. Układ pokarmowy jeża nie radzi sobie z laktozą, więc mleko po prostu mu szkodzi, mimo że to jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów na jego temat. Resztki obiadowe też odpadają - zbyt słone i przyprawione jedzenie działa na niego podobnie źle.
Zobacz też: Sieję w sierpniu. Zbieram pyszne warzywa jeszcze jesienią

Błędy, które mogą go zabić
To część, o której większość poradników milczy. Pierwszy poważny błąd to grabienie liści i zostawianie ich w stercie na kilka tygodni, a potem nagłe sprzątnięcie - jeż mógł się w tym czasie w niej zagrzebać na zimowy sen, a nagłe usunięcie schronienia może go zabić albo zostawić bez żadnego innego miejsca na hibernację.
Drugi błąd to niezabezpieczone beczki na deszczówkę i głębokie pojemniki - jeż szukający wody może w nich utonąć, bo nie ma jak się wydostać po gładkiej, pionowej ściance. Ten sam problem dotyczy oczek wodnych ze zbyt stromymi brzegami - warto dorzucić kamień albo deskę jako rampę wyjściową. Trzeci błąd to trutki na ślimaki - jeż zjadający zatrute ślimaki sam się zatruwa, więc chemia w ogrodzie uderza w niego pośrednio, nawet gdy nie jest bezpośrednim celem.