Czesi nie wyrzucają czerstwego chleba. Robią z niego 3 pyszne dania
W Czechach nikt nie traktuje czerstwego pieczywa jak odpadu. Zamiast mielić je na bułkę tartą albo od razu wyrzucać, nasi południowi sąsiedzi robią z niego dania, które potrafią zdominować cały obiad.
Największe wrażenie zrobiło na mnie to, że czerstwość wcale nie jest tu wadą - jest warunkiem. Suchy, zbity miękisz lepiej trzyma kształt i mniej wchłania tłuszczu niż świeży bochenek, więc zarówno w knedlikach, jak i w grzankach to właśnie kilkudniowy chleb daje najlepszy efekt.
Knedliki - czeskie knedle z czerstwego pieczywa
Houskové knedlíky, czyli knedliki chlebowe, to jedna z wizytówek czeskiej kuchni. Czerstwy chleb kroi się w drobną kostkę, łączy z ciastem drożdżowym na bazie mąki, mleka i jajek, a następnie formuje w wałki i gotuje na parze. Pieczywo powinno mieć 2-3 dni - świeże po prostu się rozpadnie podczas wyrabiania.
Gotowy wałek kroi się w plastry grubości około 1,5 centymetra i podaje z gulaszem, pieczenią albo sosem grzybowym - knedliki świetnie wchłaniają sos, nie rozpadając się przy tym na talerzu. Część czeskich kucharzy dodatkowo podpieka pokrojony chleb przez 10 minut w piekarniku, zanim trafi do ciasta, żeby jeszcze lepiej trzymał strukturę.
Topinky - grzanki smażone na smalcu z czosnkiem
Drugi patent jest prostszy i szybszy niż knedliki, a smakuje równie dobrze. Topinky to kromki czerstwego chleba żytniego lub pszenno-żytniego, smażone na smalcu i na koniec nacierane surowym czosnkiem. Kromki kroi się na grubość około 1,5 centymetra - cieńsze wchłoną za dużo tłuszczu, grubsze się nie dosmażą.
Kluczowa jest temperatura smalcu - powinna wynosić 170-180 stopni. Zbyt niska sprawi, że chleb nasiąknie tłuszczem i zrobi się ciężki, zbyt wysoka przypali go i doda gorzkiego posmaku. Po usmażeniu grzankę naciera się przekrojonym ząbkiem czosnku, jeszcze gorącą - wtedy najlepiej wchłania aromat.
Knedle z kubka - patent na szybki obiad
Jeśli nie masz czasu na drożdżowe ciasto, Czesi mają jeszcze jeden trik - hrníčkové knedlíky, czyli knedle z kubka. Czerstwy chleb miesza się tu z mlekiem, jajkiem i mąką w proporcjach odmierzanych wprost kubkiem, stąd nazwa. Masę formuje się w wałek, gotuje, a potem kroi w grube plastry.
Taki knedel przed podaniem warto jeszcze podsmażyć na patelni, żeby zrobił się chrupiący z zewnątrz. To danie, które w Czechach je się samodzielnie albo z sosem - u mnie najlepiej sprawdziło się jako szybki dodatek do obiadu, gdy w lodówce zostało niewiele poza chlebem i jajkami.
Następnym razem, gdy bochenek zacznie twardnieć, zanim go wyrzucisz, spróbuj jednego z tych trzech patentów - różnica w smaku w porównaniu ze zwykłą bułką tartą jest naprawdę spora.