Kiedyś jadł każdy, teraz wszyscy reagują z obrzydzeniem. Za granicą nadal popularna
Metka przez dekady była stałym punktem niedzielnych śniadań w wielu polskich domach, szczególnie na zachodzie kraju. Dziś młodsze pokolenie często nie wie nawet, jak wygląda to danie, a ci, którzy je pamiętają, podchodzą do niego z mieszaniną sentymentu i podejrzliwości. Sprawdzam, skąd wzięła się metka i dlaczego zniknęła z tak wielu stołów.
Kiedy pierwszy raz zapytałem młodszych znajomych, czy wiedzą, co to jest metka, większość albo nie skojarzyła nazwy, albo pomyliła ją z metką przyklejaną do ubrań w sklepie. A przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu ten smarowany na chlebie przysmak z surowego mięsa gościł na niejednym śniadaniowym stole.
Skąd wzięła się metka na polskich stołach?
Metka wywodzi się z Niemiec, gdzie jest znana już od średniowiecza - to surowe, doprawione mięso mielone, jedzone bez obróbki termicznej, prosto na kromce chleba. W tamtych czasach była tanią i łatwo dostępną potrawą, jedzoną głównie przez biedniejszą część społeczeństwa, a nawet żołnierzy zabierających ją ze sobą na kampanie wojenne. Do Polski trafiła za sprawą regionów z historycznymi wpływami kuchni niemieckiej, skąd rozeszła się dalej po kraju.
Jej popularność wynikała głównie z prostoty i dostępności składników w czasach, gdy wybór produktów w sklepach był mocno ograniczony. Nie trzeba było niczego gotować ani smażyć - wystarczyło rozsmarować mięso na pieczywie, dodać cebulę, i posiłek był gotowy w kilka minut. To właśnie ta szybkość i sytość sprawiły, że metka zadomowiła się na dobre w wielu kuchniach.
Dlaczego dziś budzi tyle obaw?
Metka to doprawione surowe mięso spożywane bez gotowania, smażenia czy pieczenia, a to zasadnicza różnica w porównaniu z większością wędlin. Wysoka temperatura obróbki cieplnej ogranicza obecność bakterii, więc surowe mięso niesie ze sobą wyraźnie większe ryzyko - mowa tu głównie o pałeczkach Salmonella, Listeria monocytogenes, E. coli O157:H7 i Campylobacter jejuni.
To nie jest tylko teoria. Kilka lat temu Główny Inspektorat Sanitarny informował o wykryciu bakterii Listeria monocytogenes w partii metki cebulowej jednego z producentów. Dlatego kobiety w ciąży, dzieci, seniorzy i osoby z obniżoną odpornością powinny surowego mięsa unikać niezależnie od tego, jak świeżo wygląda na ladzie.
Czy ktoś jeszcze ją je?
Metka nie zniknęła całkowicie - nadal można ją znaleźć w niektórych zakładach mięsnych, zwłaszcza tych rodzinnych, działających w regionach, gdzie tradycja jedzenia surowego mięsa jest wciąż żywa. To jednak coraz częściej produkt świadomego wyboru starszego pokolenia, a nie codzienny element śniadaniowego stołu, jak było kiedyś.
Jeśli sami chcecie jej spróbować, kupujcie ją wyłącznie u sprawdzonego, zaufanego sprzedawcy, najlepiej tego samego dnia, w którym planujecie ją zjeść. Sprężysta konsystencja i świeży zapach to podstawa - jakiekolwiek odstępstwo od tego powinno być sygnałem, żeby danego kawałka nie jeść.