Ten nabiał niszczy jelita. Wywołuje wzdęcia i ból, Polacy kochają jeść na kilogramy
Serek homogenizowany z owocami wygląda jak zdrowa przekąska - kolorowe opakowanie, duże kawałki truskawek na etykiecie, hasło "źródło wapnia". Sprawdziłem składy kilku popularnych serków i jogurtów owocowych i okazuje się, że to, co widać na opakowaniu, rzadko ma wiele wspólnego z tym, co jest w środku.
Problem nie leży w samym nabiale, tylko w tym, co producenci do niego dodają. Cukier, syropy i zagęstniki potrafią zamienić prosty produkt mleczny w deser, po którym brzuch reaguje wzdęciami. Sprawdzam, co dokładnie kryje się w typowym kubeczku.
Co naprawdę jest w "wsadzie owocowym"?
Duże, soczyste kawałki owoców z reklamy to najczęściej wsad owocowy - przecier z dodatkiem cukru lub syropu glukozowo-fruktozowego, wzbogacony barwnikami i aromatami, które mają odtworzyć smak i wygląd świeżych owoców.
Owoców w takim wsadzie bywa naprawdę niewiele - mimo obietnicy z opakowania. Reszta to cukier w różnych postaciach - sam syrop glukozowo-fruktozowy potrafi odpowiadać za większość słodyczy produktu, a nie truskawka czy malina, które widzisz na opakowaniu.
Ile cukru chowa się w jednym kubeczku?
W zwykłym mleku cukru mlecznego, czyli laktozy, jest około 5 g na 100 g produktu. W jogurcie owocowym ta liczba (już zwykłego cukru, nie mlecznego) rośnie do około 9 g na 100 g, a w smakowym serku homogenizowanym dochodzi nawet do 13 g na 100 g.
W praktyce oznacza to, że jeden 130-gramowy kubeczek serka smakowego potrafi zawierać równowartość 3-4 łyżeczek cukru. To podobna ilość jak w niewielkim batoniku, tylko podana w opakowaniu, które kojarzy się ze zdrowym drugim śniadaniem.
Dlaczego to wywołuje wzdęcia?
Winny jest głównie syrop glukozowo-fruktozowy, częsty składnik wsadu owocowego. Jelito cienkie potrafi wchłonąć ograniczoną ilość samej fruktozy naraz - kiedy jest jej za dużo względem glukozy, reszta wędruje do jelita grubego, gdzie fermentuje.
Efektem tej fermentacji są gazy, wzdęcia i uczucie przelewania w brzuchu, czasem też ból czy biegunka. Do tego dochodzi laktoza z samego mleka - połączenie dwóch źródeł cukru w jednym produkcie to dla jelit podwójne obciążenie naraz.
Jak wybrać lepszy zamiennik?
Najprostsze rozwiązanie to jogurt naturalny bez dodatku cukru, do którego samodzielnie dorzucasz świeże albo mrożone owoce. Skład takiego jogurtu zwykle ogranicza się do mleka i żywych kultur bakterii - bez syropów, zagęstników i wsadu owocowego.
Kupując gotowy produkt, sprawdź etykietę - im krótszy skład, tym lepiej. Jeśli na liście widzisz skrobię modyfikowaną, gumę guar czy karagen, to znak, że masz do czynienia z deserem mlecznym, nie ze zdrową przekąską.
Serek czy jogurt owocowy same w sobie nie są wrogiem jelit - problemem jest to, ile cukru i dodatków producenci w nich chowają. Czytaj etykiety, wybieraj krótsze składy, a wzdęcia po podwieczorku znikną same. Czasem wystarczy zamienić gotowy kubeczek na łyżkę jogurtu naturalnego z garścią owoców, żeby brzuch odetchnął.