Sypię do szklanki i płuczę gardło. Na ból, drapanie i suchość nie znam nic lepszego
Ból gardła zwykle łapie mnie w najgorszym możliwym momencie - wieczorem, kiedy najbliższa apteka jest już zamknięta. Sięgam wtedy po łyżeczkę sody oczyszczonej, którą mam w każdej kuchennej szafce. Roztwór gotowy w minutę, a ulgę czuję już po pierwszym płukaniu.
Sodę do płukania poleciła mi kiedyś sąsiadka, pielęgniarka z wieloletnim stażem. Byłem sceptyczny, bo kojarzyła mi się głównie z pieczeniem ciasta, nie z leczeniem gardła. Sprawdziłem jednak, dlaczego w ogóle działa, i okazało się, że mechanizm jest prostszy, niż myślałem.
Dlaczego zwykła soda w ogóle pomaga na gardło?
Soda oczyszczona, czyli wodorowęglan sodu, ma odczyn zasadowy. Po rozpuszczeniu w wodzie podnosi pH w jamie ustnej i gardle z fizjologicznych 6,5-7 do ok. 8, a to utrudnia namnażanie bakterii i grzybów, które najlepiej rozwijają się w środowisku kwaśnym.
Do tego roztwór rozrzedza gęsty śluz zalegający na błonie śluzowej, dzięki czemu łatwiej go odkrztusić. Efekt bywa zauważalny już po kilku minutach od płukania, choć na trwałą poprawę trzeba poczekać zwykle 2-3 dni.
Jak przygotować roztwór, żeby działał?
Proporcje są proste: pół łyżeczki, czyli ok. 2-3 g, sody oczyszczonej rozpuszczam w szklance letniej, przegotowanej wody, czyli ok. 200-250 ml. Woda nie powinna być gorętsza niż ok. 40 stopni - zbyt wysoka temperatura dodatkowo podrażnia i tak już obolałe gardło.
Mieszam dokładnie, żeby na dnie nie zostały nierozpuszczone grudki, bo te tylko podrażniają gardło. Płuczę przez około 30 sekund, odchylając głowę do tyłu, i powtarzam 3-4 razy dziennie, najlepiej po posiłkach. Roztworu nie połykam - to płukanka, nie napój, i cały sens tkwi w kontakcie z błoną śluzową, a nie w tym, co trafi do żołądka.
O czym warto pamiętać?
Małe dzieci - nie potrafią świadomie płukać gardła, więc łatwo o połknięcie roztworu. U przedszkolaków i młodszych lepiej wybrać inne, bezpieczniejsze metody, np. ciepłe napoje. Osoby na diecie niskosodowej lub z nadciśnieniem - nawet niewielkie ilości połkniętego roztworu mogą mieć znaczenie przy regularnym stosowaniu, dlatego warto to skonsultować z lekarzem. Kobiety w ciąży najczęściej mogą stosować płukankę bez przeciwwskazań, ale w razie wątpliwości też warto to omówić z lekarzem prowadzącym.
Płukanki nie stosuję częściej niż 4 razy dziennie - zbyt częste podnoszenie pH w jamie ustnej potrafi podrażnić błonę śluzową zamiast jej pomóc. Jeśli ból gardła nie ustępuje po 3-4 dniach albo towarzyszy mu wysoka gorączka, to sygnał, żeby przestać eksperymentować w domu i pójść do lekarza.
Co wzmacnia efekt?
Do sody czasem dorzucam szczyptę soli, czyli ok. 1/4 łyżeczki, która działa osmotycznie i dodatkowo pomaga zmniejszyć obrzęk błony śluzowej. Taka kombinacja to zresztą jeden z najczęściej polecanych domowych sposobów na ból gardła, tyle że sama sól bez sody działa wolniej.
Po płukaniu warto odczekać pół godziny przed jedzeniem albo piciem, żeby roztwór zdążył zadziałać na błonę śluzową, zamiast od razu spłynąć razem z kolejnym posiłkiem. Świeży roztwór przygotowuję za każdym razem od nowa - po kilku godzinach traci część właściwości i lepiej go po prostu wylać.
Żadnej apteki, żadnego czekania do rana. Łyżeczka sody, szklanka wody, pół minuty płukania. Tyle czasem wystarczy, żeby przetrwać noc bez bólu gardła.