Wrzuć do słoika z suszonymi grzybami. Mole nie tkną się zapasów przez cały rok
Suszone grzyby zbieram i suszę sam od lat, a największym rozczarowaniem zawsze było znalezienie w słoiku drobnych larw albo pajęczynowatej nitki zamiast pachnących borowików. Mole spożywcze potrafią zaatakować nawet szczelnie zamknięty zapas, jeśli znajdą się w nim, zanim słoik w ogóle trafi do szafki. Dopiero sąsiad, który suszy grzyby od wielu lat, podpowiedział mi trik z goździkami. I od tamtej pory nie straciłam już ani jednej porcji.
Problem z molami spożywczymi polega na tym, że samice potrafią złożyć jaja na produkcie jeszcze przed zamknięciem słoika, szczególnie jeśli grzyby suszyły się w pomieszczeniu, gdzie wcześniej pojawiły się larwy. Goździki okazały się prostym sposobem na to, żeby takie jaja nie miały szans się rozwinąć.
Dlaczego goździki odstraszają mole
Goździki zawierają eugenol, silnie pachnący związek, który dla owadów jest wyjątkowo drażniący. Mole spożywcze orientują się w otoczeniu głównie dzięki zmysłowi węchu, a intensywny, korzenny zapach eugenolu zagłusza i maskuje woń suszonych grzybów, przez co owady mają trudność z namierzeniem zapasów.
To nie jest sposób, który zabija już obecne larwy, tylko metoda zapobiegawcza - odstrasza dorosłe mole, zanim zdążą złożyć jaja w słoiku. Dlatego kluczowe jest zamykanie grzybów razem z goździkami od samego początku, a nie dopiero wtedy, gdy zauważy się pierwsze oznaki problemu.
Zobacz też: Ma więcej witaminy C, niż pigwa i cytryna. Wrzuć do słoika i dodawaj do herbaty
Jak umieścić goździki w słoiku
Na słoik o pojemności około 0,5 litra wystarczy 4-5 całych goździków, które wkładam bezpośrednio między suszone grzyby, rozkładając je równomiernie, a nie w jednym miejscu. Dzięki temu zapach rozchodzi się po całej zawartości, zamiast skupiać się tylko przy dnie czy pokrywce.
Słoik zakręcam szczelnie, najlepiej taki z gumową uszczelką, bo sama obecność goździków nie zastąpi dobrego zamknięcia - owady i tak dostaną się do środka, jeśli znajdą choćby najmniejszą szczelinę. Goździki wymieniam na świeże raz na pół roku, bo z czasem tracą intensywność zapachu i przestają skutecznie odstraszać.
Co jeszcze warto zrobić przed zamknięciem zapasów
Zanim grzyby trafią do słoika, zawsze sprawdzam, czy są całkowicie wysuszone. Grzyby uznaję za gotowe, gdy łamią się z trzaskiem zamiast giąć się w palcach.
Słoiki przechowuję w ciemnym, suchym miejscu, z dala od innych produktów sypkich, takich, jak mąka, czy kasza. Nie raz miałam już taką sytuację, że mole spożywcze wyleciały z otwartych produktów tego typu.
Od kiedy wprowadziłam ten nawyk, każdy słoik suszonych grzybów otwieram bez obaw, że zamiast zupy grzybowej czeka mnie wyrzucanie całej zawartości do kosza. To drobny krok, ale taki, który oszczędza mi co roku kilka kilogramów zapasów zbieranych często własnoręcznie w lesie.
Zobacz też: Wsyp czosnek i zioła prowansalskie do śliwek w słoiku. Taki dodatek do sera rozchodzi się błyskawicznie