Placek po węgiersku
Canva

Bezbłędny przepis Magdy Gessler na placek po węgiersku

Placki ziemniaczane, to jedna z ukochanych potraw Polaków. Jeśli dodamy do tego węgierski gulasz, to otrzymujemy mieszankę wybuchową, której nie sposób się oprzeć. O Polskiej kuchni krąży opinia, że jest niesamowicie smaczna ale bardzo ciężka. Cóż mamy poradzić, że lubimy się najeść – placek po węgiersku jest tego doskonałym przykładem.

Sama Magda Gessler uznała to danie za warte uwagi i w jednym z odcinków :Kuchennych Rewolucji” zaproponowała właścicielom, aby to właśnie placek po węgiersku według jej przepisu, był sztampowym daniem restauracji. Dzięki najlepszym składnikom i perfekcyjnie skomponowanej recepturze, potrawa stała się hitem restauracji, a właściciele zasłynęli w regionie najlepszymi plackami.

Chyba jednak nie węgierski

Placek ziemniaczany serwowany po węgiersku wcale nie pochodzi w Węgier. Tamtejsi mieszkańcy z niedowierzaniem patrzą na to, co Polacy wyprawiają z ich ukochanym gulaszem, gdyż serwowanie go z ziemniaczanym plackiem jest u nich praktycznie niespotykanie. Najczęściej jedzą gulasz z kaszą lub pajdą chleba i uważają, że jest to najlepszy sposób konsumowania tej potrawy. Najprawdopodobniej nazwa tej potrawy wzięła się od wyobrażenia Polaków o kuchni węgierskiej oraz dlatego, że nasz placek serwujemy z sosem, który jest bardzo podobny do sosu węgierskiego.

Skoro nie po węgiersku, to jak? Tak naprawdę, to danie powinno nosić nazwę „ placek po słowacku”, gdyż najbardziej zbliżony smak i sposób podania, znajdziemy właśnie na Słowacji. Tamtejsze gospodynie serwują duże, okrągłe placki ziemniaczane i przekładają je sosem, które jednak, ze znanym nam sosem węgierskim, nie ma za wiele wspólnego. Sos przygotowywany na Słowacji zawiera mięso wołowe, jednak doprawiany jest musztardą oraz kiszonymi ogórkami.

Z racji tego, że placek po węgiersku, często nazywany jest plackiem po zbójnicku, a swoje korzenie ma na Podhalu, można wnioskować, że polscy górale przejęli trochę tradycji słowackiej oraz węgierskiej i złączyli je w jedno. Tak powstała nasza narodowa potrawa, którą zachwycają się zagraniczni goście. Często można spotkać tę potrawę pod szyldem „placka po zbójnicku” - to właśnie pozostałości po góralskich zbójach, którzy to często przyrządzali to danie.

Przepis na placek po węgiersku według Magdy Gessler

Do przygotowania tej potrawy, potrzebujesz:

Placek ziemniaczany:
8 ziemniaków
1 cebula
kilka łyżek mąki
1 jajko
majeranek
sól

Gulasz:
0,5 kg łopatki wieprzowej
1 cebula
1 papryka czerwona
3 ogórki kiszone
0.5l przecieru pomidorowego
kminek mielony
słodka papryka
ostra papryka
czosnek w proszku
1 łyżeczka ziela angielskiego
2 liście laurowe
sól, pieprz

Przygotowania zacznij od wstawienia gulaszu. Mięso pokrój w kostkę, tak samo zrób z cebulą, papryka oraz ogórkami. W garnku z grubym dnem roztop trochę masła i dodaj do niego obie papryki w proszku wraz z kminkiem. Do takiej ziołowej mieszanki wrzuć mięso oraz pokrojone warzywa. Gdy mięso się zarumieni, do garnka dolej trochę wody, a następnie dodaj przecier pomidorowy i resztę przypraw. Wszystko gotuj pod przykryciem, do momentu, aż mięso stanie się miękkie.

W czasie, gdy gulasz powoli się dusi, można zabrać się za szykowanie placków ziemniaczanych. Ziemniaki zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Możesz je obrać, jednak nie musisz. Skórka dodaje dodatkowego smaku i jest bardzo zdrowa. Nie będzie wyczuwalna w plackach. Tarką potraktuj również cebulę.

Znane są również wersję gdzie do placków ziemniaczanych dodaje się także trochę marchewki i koperku. Nie jest konieczne, jednak niektórzy lubią wyczuwalna nutkę słodkości jaką daje marchewka. Do masy dodaj mąkę, jajka oraz dopraw solą i pieprzem. Wszystko dokładnie wymieszaj. Smaż na mocno rozgrzanym oleju, aż placki staną się rumiane i chrupiące. Postaraj się przygotować jak największe rozmiary placków. Idealny będzie taki na całą patelnię
Placki podawaj jeszcze gorące, przełożone porcją gulaszu.

Możesz również posypać gotowe danie żółtym serem lub oscypkiem. Dzięki temu potrawa stanie się jeszcze bardziej rozgrzewająca i sycąca. Takie wydanie można odszukać w góralskich restauracjach, gdyż właśnie tam zapiekają placki razem z serową oprawą.

Następny artykuł